









-Nie matrw się Mika! Chatka, meble, a co najważniejsze-ZWIERZAKI napewno się znajdą! - pocieszała mnie Kamaria.
-Wiem ale... ale... - mówiłam w płaczu.
-Ale co?
-Ale to drzewo... Ono...
-Już nic nie mów. Chodźmy do mojej wierzy, sprubujesz usnąć - powiedziała Kamaria i poszłyśmy w stronę zamku.
Na miejscu wyrocznia dała mi sernik i kubek gorącej herbaty. Potem pokazała mi gdzie będę spać. Podziękowałąm jej i położyłam się. Nie mogłam wcale spać. dręczyły mnie koszmary a po głowie chodziła wskazówka drzewa. W środku nocy obudził mnie błysk. Wyjżałam przez okono i zobaczyłam błyski dochodzące z wulkanu. Myślałam że to sen i poszłam spać dalej. Rano obudził mnie krzyk... Była to Kamaria. Wybiegłam przed zamek, drzewo trzymało Kamarię za nogi.
-Więc jesteś! - krzyknęło.
-Puść ją! - odkrzyknęłam.
-Puszczę jak przyniesiesz mi kwiat zaczarowanego bzu!
-Dobrze! A gdzie on jest?
-Zmarnowałaś drugą podpowiedź! Ha ha!
Bez jest tam,
gdzie w piłkę gram!
-Idę! Kamario trzymaj się! - powiedziałąm i poszłam.
Wiedziałam, że to stadion. Na miejscu nic się nie działo. Wziełam gałązkę leżącą obok krzewu. Wróciłam do zamku a tam była sama Kamaria...
Witajcie pandy! Pamiętacie jak mówiłam o tym gdy zawołał mnie Quatra? Teraz wam opowiem co sie stało!
Gdy zawołąm mnie Quatra dowiedziałąm się od niego, że Iskierka, Serduszko, Kolorka i Ruda poszły do Kamarii nad ranem i do wieczora nie wróciły. Postanowiłam się tam wybrać. Idąc obok zamku, coś złapało mnie za ramię. Wystraszyłam się, gdyż było już ciemno. Obejżałam się i ujrzałam ogromne drzewo.
-Ha ha! Szukasz 4 woobysi? Ja je uwięziłem i nigdy ich nie znajdziesz! Ha ha! - krzyknęło drzewo.
-Tak ci się tylko wydaje! Zakład, że znajdę moje woobysie? - zapytałam.
-Dobrze! Przegrany Przenosi się do krainy Ciemności i nigdy z niej nie wyjdzie! Ha ha! - okrzyknęło drzewo.
-Umowa stoi! Na początek daj mi jakąś wskazówkę! - rzekłam.
-Myślałem że sama będziesz szukać! Ale ulituję sie i dam ci tylko trzy wskazówki! Możesz się pytać o każdej porze! A teraz podpowiedź:
Drzewa moji sprzymierzeńcy,
W tajemniczym lasie są.
Oni mi pomogli chytrze,
Do nich zaufanie mam!
Ha ha! Nigdy nie znajdziesz woobysi! - powiedziało drzewo i znikło.
Przeraziłam się, nogi miałam jak z waty a zęby stukały o siebię. Zabrałam się na odwagę i weszłąm do środka zamku. Pobiegłam do Kamarii. Na mojej drodze stanęła sala balowa. Otworzyłam drzwi i krzyknełam tak, że omal szyby z okien nie wypadły! Widok który zobaczyłam mroził krew w żyłach! (Przypominam że byłą noc!) Wyglądało to tak:
Nad głową przeleciał mi nietoperz a ja biegłam przez salę na oślep. Gdy dotarłam na taras. Rzuciłam się na klamkę drzwi do wierzy Kamarii. W środu jednak nikogo nie było! Drzwi zamkneły się za mną i ktoś złapał mnie za ramię. Cała zbledłam i zemndlałam. Po jakiejś godzinie obudziłam się na łożu Kamrii. Wyrocznia stała nad mną. Opowiedziałam jej o całej historii a ona powiedziała że to ona zamkneła drzwi czarem i złapała mnie za ramię. Wytłumaczyła, że chciała zrobić mi psikusa na Hallowen. Gdy całkowicie doszłam do siebie poprosiłąm Kamrię, żeby odprowadziła mnie do domu. czarodziejka zgodziła się. Przed drzewem, na którym znajduje się moja chatka, zaprosiłam Kamarię na herbatę. Ona się zgodziła i weszłyśmy razem na drzewo. Już chciałam otworzyć drzwi ale one zniknęły. Przecierając oczy ze zdumienia weszłam do środka ale znikł dach, potem ściany, podłoga a na końcu meble. Czarodziejka złapała mnie a jak by nie zdążyła spadła bym na ziemię. Wybuchnełam płaczem i przytuliłam się do Kamrii.
Pompomy znów uciekły! Pomóż Elli je odnaleźć. W nagrodę możesz dostać wspaniałą nagrodę od Carla Caruso: papierowe postacie Maxa i Elli, którymi możesz udekorować swoją chatkę! 

Cześć! Widziałyście już pandy co stoi przed restauracją? Nie? Zobaczcie:
Natomiast w restauracji stoi jej właściciel i mówi, że środa jest ogłoszona dniem keczupu a piątek dniem frytek. Mamy przyjść do niego jutro a on powie zagadkę gdzie znajduje się frytkowy strój i keczupowy strój. Zresztą on powie wam dokładnie. I jeszcze posłuchajcie:
Restauracja "Chez Bruno" świętuje swoje pierwsze urodziny, organizując z tej okazji przebierane imprezy! Jeżeli chcesz bawić się z innymi, zdobądź Kostium Ketchupa oraz Kostium Frytki!
Ocho! Zapomniałam że jestem umuwiona u kosmetyczki!
Czyli że ja idę z tobą?
Ok. Chodźmy bo będziemy spóźnione! Pa pa!


Jay-Pea, wędrowny sprzedawca, rozstawił na plaży swoje stoisko! Możesz tam dostać specjalne okulary, który ochronią twoje oczy przed zaćmieniem słońca. Przyjrzyj się dobrze gwiazdom na niebie, skrywają czasem wiele niespodzianek i tajemnic...
Fajnie nie?! Rany! Jutro mamy do szkoły na 7.00 z okazji próby na dzień nauczyciela! To ja lecę powtórzyć rolę! Pa pa!
Lili zaprasza wszystkie Pandy do wzięcia udziału w Wielkim Konkursie Mody! Zaprojektuj przeraźliwie śmieszny kostium na Halloween ! Idź do Lili po więcej szczegółów! Czekam na Ciebie przed lodziarnią. 
Woobysie rozpaczają po zniknięciu Szefa ich stada! Odszukaj Szefa Woobysiów i spraw, aby dobry humor i radość wróciły nad jeziorem! 




Cześć Pandy,
Jak mija Wam weekend? I najważniejsze pytanie tygodnia: jak idą Wam poszukiwania Pompomów? Ja znalazłem już prawie wszystkie zwierzaki i nie mogę się doczekać prezentu od Carla! Pewnie Wy także ! ![]()
Max, tylko myślisz o nagrodzie
ja też znalazłam sporo Pompomów i nie mogę się doczekać, kiedy znów będą wszystkie razem, aby czuć się szczęśliwe! Ale przyznam, że też jestem ciekawa nagrody. Mam nadzieję, że Carl czuję się już lepiej i wszystko mu sie w glowie poukładało... Ja miałam zupełnie inny problem w ten weekend: miałam iść na elegancki obiad z rodziną, ale moja ulubiona sukienka miała wielką plamę z czereśni na samym środku! Chciałam, aby Kamaria mi pomogła ja usunąć, ponieważ posiada wiele różnych eliksirów, ale nie miała w ogóle dla mnie czasu przez całe zamieszanie z Carlem i Pompomami...
To normalne, Ella. Plamy z owoców są rzeczywiście trudne do zmycia, ale dlaczego nie spróbowałaś jej zakryć?
Nie pomyślałam o tym! Szkoda, że nie poprosiłam Cię o radę wczoraj , Max! Ale pójdę do Lili jutro i poproszę ją, żeby naszyła mi jakiś ładny wzorek na moją zaplamioną sukienkę! W ten sposób będę znów mogła ją nosić, a do tego będzie ona jeszcze ładniejsza! Nie wiedziałam, że znasz się na modzie, Max! Dzięki!
Nie ma sprawy !
Czy odwiedziliście w ten weekend Maszynę Niespodziankę w jaskini? ![]()
Do jutra Pandy!
Max i Ella
P.S. Widzieliśmy w sobotę Szefa Woobysiów, który zakradał się do komnaty Kamarii w zamku... Ciekawe co on tam robił?

.
Ciekawe co robił tam szef woobysi? A teraz "Carl znów stracił głowę...":
Najdroższe Pandy,
Zdaje się, że po raz kolejny w tym tygodniu nasz przyjaciel Carl Caruso stal się ofiarą swojego zdenerwowania i stracił poczucie rzeczywistości! Opiekowałam się nim jak mogłam, ale dzisiaj biedny Carl znów stracił głowę i nie rozdał wszystkim Pandom nagród za odnalezienie Pompomów! Carl był przekonany, że dziś jest sobota i nie przyniósł obiecanych nagród, A Carl zawsze dotrzymuje swoich obietnic...
Jednak nie martwcie się, jeżeli nie dostaliście nagród za odnalezienie Pompomów, to pojawią się one wkrótce w Waszej karcie gracza! ![]()
Musicie być trochę cierpliwi i zrozumieć, że Carl nie miał żadnych złych intencji., tylko stres ostatnich dni zupełnie zamieszał mu w głowie. Mam nadzieję, że to zrozumiecie.
Pozdrawiam Was serdecznie kochane Pandy!
Wasza Kamaria
I ostatni "Jezioro smutku...":
Witajcie Pandy!
Jak minął Wam weekend? Trudno jest znów wcześnie wstawać do szkoły po tak długich wakacjach letnich! Ja lubię wstawać rano tylko jak wiem, że w szkole czekają na mnie ciekawe zajęcia, jak na przykład WF! To moja ulubiona lekcja! A wy co lubicie najbardziej w szkole? A ty Ella, czego najbardziej lubisz się uczyć?
Nie wiem, Max. Jestem dziś zbyt smutna i zmartwiona, żeby o tym myśleć...
Dlaczego? Nie lubisz szkoły i nie masz swoich ulubionych przedmiotów?
Ależ nie, Max! Chodzi o tego małego Woobysia, którego spotkaliśmy wczoraj nad jeziorem. Poszliśmy wczoraj z Maxem nad Jezioro Woobysiów, aby popatrzeć na zachód słońca i nabrać trochę sił przed nowym tygodniem. Pogoda była wspaniała, a zachód słońca był wyjątkowo piękny. Uwielbiam kiedy Panfu lśni w złotych promieniach zachodzącego słońca. Wyspa wygląda wtedy tak pięknie!
Hmm, to prawda. Było bardzo przyjemnie tak sobie siedzieć z Tobą nad jeziorem. ![]()
Nagle usłyszeliśmy dziwny dźwięk zza Wielkiej Zjeżdżalni. Brzmiało to jak cichutki szloch, ale nie wiedzieliśmy czy to przypadkiem nie jakieś niebezpieczne stworzenie... Max podszedł do zjeżdżalni i zajrzał pod spód...
Wiedziałem, że to nie może być nic strasznego! Jaki potwór albo niebezpieczne zwierze płakałoby i lamentowało w tak delikatny sposób?
Masz rację...
Pod zjeżdżalnią siedział sobie mały Woobys i miał strasznie smutną minę. Szlochał tak bardzo, że z jego małych oczu leciały strumienie łez
. To był okropny widok! Serce mi pękało. To biedne maleństwo wyglądało na naprawdę zrozpaczone... Jego łzy spływały prosto do Jeziora...

Próbowaliśmy go rozbawić na wszystkie możliwe sposoby. Robiłem do niego śmieszne miny, proponowałem grę w piłkę albo kawałek kiełbasy ale NIC!
Max i jego pomysły... Od historii z mureną wydaje mu się, że kiełbasa jest najlepszym lekiem na wszystko.
Zabrałam więc małego Woobysia do swojej chatki, żeby nie siedział samotnie pod zjeżdżalnią. Całą noc płakał i jego łzy zalały całą podłogę! Biedactwo było strasznie smutne. Ani pyszna kolacja, ani pieszczoty nie poprawiły mu humoru.
Nie wiedziałam już co robić. Chyba pójdę dziś do Pana Klowna i zapytam go o radę. Spędza tyle czasu nad jeziorem z Woobysiami, że na pewno świetnie je zna i rozumie. Mam nadzieje, że on mi coś poradzi, bo nie mogę już patrzeć na tego biednego Woobysia. Jest taki smutny i niepocieszony!
To tyle na dziś Pandy! Może sami spróbujecie się czegoś dowiedzieć o smutku, który zapanował nad Jeziorem Woobysiów!
Ella i Max
Biedny woobyś! Szkoda mi go! To dobrze że Ella wzieła go do domu. Jest nawet podobny do mnie.
Może to twój kuzyn lub kuzynka?
Może?
Pewnie zgubił rodziców, dlatego płacze. Ja odwiedzę Ellę i porozmawiam z nią na temat woobysia a ty pójdziesz do klauna Loczka i spytasz się o woobysie. Ok?
Ok!
To chodźmy! A z wami już się żegnam! Pa pa!

-Posłuchajcie! Carl powiedział mi dzisiaj o jeszcze jednym Pompomie. To znaczy samiczce Pompoma! Nazywa się Pusia. Niedługo ma mieć młode! Musimy ją jak najszybciej znaleźć!
-Mam plan! Posłuchajcie! Serduszko i Kolorka przeszukają zamek. Muffy i Buffy zbadają dżunglę. Dark i Ambi przeszukają misto, restaurację i salon piękności. Rick i Selena obejrzą stadion i salę gimnastyczną. Daphne i Rosa przeszukają tor wyścigowy. Quest i Ruda zbadają wszystkie plaże i stary port. Gucci i Dj obejrzą basen. A ja, Mika i Iskierka zbadamy stadninę koni! - zarządził Quatra.
-Dobrze! Jestem za! - krzyknęli wszyscy razem.
-A zatem chodźmy! - krzyknęłam.
Po chwili wszyscy byli na swoim miejscu, a ja, Quatra i Iskierka, badaliśmy stadninę koni.
-Kucyk! - krzyknęła Iskierka.
-Iskierka! - powiedzieliśmy razem z Quatrą.
-No co? Chodźmy do siodlarza. Może on nam coś powie? - zaproponowała.
-Dobrze! - rzekł Quatra.
Poszliśmy do siodlarza.
-Dzień dobry! Widział pan tu Pompoma? - przywitałam się i spytałam.
-Dzień dobry! Chodzi ci o pompony cheerleaderek? - zapytał siodlarz.
-Nie! Chodzi mi o takie małe, puchate zwierzątko - odpowiedziałam.
-Niestety nic mi o nim nie wiadomo. Zapytaj tresera. Może on coś wie? - powiedział siodlarz.
-Dziękuję za pomoc! Do widzenia! - krzyknęłam i za chwilę byliśmy całą trójką u tresera.
-Dzień dobry! Widział pan tutaj Pompoma? To takie małe zwierzątko. Jest puchate i bardzo płochliwe - rzekłam.
-Widziałem, jak coś chodziło w krzakach obok stadniny. Przy tym piszczało. Nie wiedziałem co to jest więc nie zbliżałem się - opowiedział treser.
-Bardzo dziękujemy za pomoc. Jak najszybciej zbadamy tamte krzaki. Do widzenia! - powiedział za mnie Quatra.
Przed budynkiem ujrzeliśmy krzaki. Dochodziły z nich ciche piski. Nie myśląc chwili dłużej, Quatra zbliżył się a tam leżała Pusia z... trójką małych Pompomików!
-Dziewczyny! Chodzcie szybko! - szepną Quatra półszeptem.
-O jakie śliczne!!! - szepnęła Iskierka.
-Quatra! Pobiegnij po koszyk! Zostawiłam go obok wejścia. - cichutko powiedziałam.
-Ok! - powiedział Quatra i już go nie było.
Po chwili, przyniósł koszyk wraz z kocykiem. Delikatnie wsadziła małe Pompomy do koszyczka a mamę Pompom wzięłam na ręce.
-Chodźmy do Carla! - zarządziłam.
I jak powiedziałam, tak zrobiliśmy. Szliśmy wolno i staraliśmy się nie obudzić maluchów. W jaskini, czekały na nas wszystkie moje zwierzątka. Pod samą ścianą stał Carl.
-Nigdzie jej nie było! Nie mogliśmy jej znaleźć! Wyparowała! - przekrzykiwali się wszyscy.
-Cicho, bo obudzicie małe Pompomy! - rzekła Iskierka.
-Co??? - zapytał Carl i przetarł oczy - To Pusia i jej dzieci! Znaleźliście ją! - krzykną i złapał Pusię oraz koszyk - Dziękuję! Mam dla was za to prezent! - rzekł.
Powróciliśmy do domu z naszym "prezentem" i zasiedliśmy do obiadu. Trzeba było coś zjeść po naszych poszukiwaniach.
A teraz siedzę z prezentami i Ambi na kanapie. Och! Zapomniałam powiedzieć, że w nagrodę Carl dał nam Pusię i Pompomiki do wychowania! A jak urosną możemy jednego zatrzymać!
To najlepszy prezent jaki w życiu dostałam!
Mój też! Nie licząc mojej wycieczki dookoła Świata!
Oho! Ktoś dzwoni do drzwi! Otworzę!
Witaj Ambi! Słyszałam o waszej akcji z szukaniem Pompomicy.
Och! Witaj Kamario! Usiądź! Porozmawiamy trochę! Później napiszę charakterystyki Pompomów a teraz już się żegnam! Pa pa!

Hejka! Zapomniałam powiedzieć, że maszyna niespodzianka ma dla nas niepodziankę! To... "Blackboard"! Spójżcie:
Niedługo zamienię naszą chatkę w szkołę! Ha ha!
Co? Ja nie pozwalam! Podwodna szkoła mi stanowczo wystarczy!
Żartowałam! Mi też jedna szkoła wystarczy!
To dobrze!
Dla ciebie tak! Może Quest by sie ucieszył?
Z drugiej szkoły? Możesz sobie pomażyć! Wprawdzie lubię się uczyć ale tylko w jednej szkole!
Chyba że tak! A kto chce obejżeć "Madagaskar 2" na DVD?
Ja!!
To zapraszam! A z wami już się żegnam! Pa pa!

Cześć! Pompomy są w sklepie z pamiątkami i na sali gimnastycznej! Pędźcie po nie pandy! Jutro będzie ostatni-10 Pompom. A tak wogóle, gdzie są wszyscy? Idę ich poszukać! Pa pa!
Najdroższe Pandy!
Pewnie słyszeliście już o chwilowym załamaniu nerwowym naszego przyjaciela Carla. Najpierw uciekły mu z chatki wszystkie Pompomy, które przywiózł ze swojej ostatniej dalekiej wyprawy. Potem Carl był tak zmartwiony losem zagubionych zwierzątek, że wszystko mu się w głowie pomieszało, miał halucynacje i pomyliły mu się dni!
Carl przywiózł te urocze zwierzęta z odległej krainy, ratując te maleństwa przed złymi kłusownikami. Nasz przyjaciel wykazał się dużą odwagą, ale teraz jest zbyt zmartwiony, aby odszukać ich na Panfu. Dlatego teraz nadszedł czas, abyście Wy wykazali się odwagą i pomogli zebrać wszystkie zaginione Pompomy! Jestem pewna, że Wam się uda! Ponadto Pompomy to bardzo delikatne i czułe zwierzątka, które nie mogą zbyt długo przebywać same. Żyją w stadach i potrzebują siebie nawzajem, aby móc się przytulać! Sprawa jest więc bardzo ważna drogie Pandy. Wyruszajcie na poszukiwania i odnajdźcie jak najwięcej Pompomów!
Muszę Wam się do czegoś przyznać. Ucieczka Pompomów z chatki Carla była poniekąd moją winą...
Carl przedstawił mi te urocze stworzonka i powiedział, że oprócz przytulania najbardziej lubią jeść zupę marchewkową. Małe łakomczuszki!
Carlowi skończyły się zapasy zupy i miał ugotować duży garnek tego samego dnia. Jednak w drodze na targ zatrzymał się jeszcze na małą pogawędkę u Williama Pandabearda. Jak Pandabeard się rozgada to czas mija tak szybko! Carl zasiedział się w barze piratów, a małe Pompomy zaczęły być coraz bardziej głodne!
Tymczasem ja, w swojej wieży na zamku, także przygotowywałam się do obiadu. Carl tyle opowiadał o upodobaniach kulinarnych Pompomów, że zrobiłam się bardzo głodna. Wiecie na co miałam ochotę? Dokładnie, na pyszną i gorącą zupę z marchwi! Ależ byłam niemądra! Tyle, że nigdy bym się nie spodziewała, że przez zapach mojej pysznej zupy uciekną z chatki Carla! A zupa była absolutnie wyborna, drogie Pandy! Świeże marchewki z targu, aromatyczne zioła z mojego ogródka przy zamku! Niebo w gębie! Kto by pomyślał, że mój talent do gotowania mógłby doprowadzić do ucieczki Pompomów! Ale w tym całym nieszczęściu przynajmniej wiem, że mam większy talent do gotowania zup niż do pieczenia ciast!
Ale teraz najważniejsze jest odnaleźć wszystkie małe Pompomy! Max i Ella także szukają zwierzaków po całym Panfu! Nie ma to jak połączyć siły! Poza tym będą mieli okazję pobyć trochę ze sobą. Od powrotu z podróży nie mieli zbyt dużo czasu dla siebie... ![]()
Ja także szukam Pompomów wszędzie. Co tu ukrywać, czuję się po części winna za ich zniknięcie... Gdyby nie ta zupa... Ale nie ma co rozpamiętywać tylko trzeba aktywnie działać! Zrobiłam zdjęcie w jaskini, gdzie jest Carl. Widzicie mnie?
Wracajmy do poszukiwań Pandy! Życzę Wam miłego weekendu!
Wasza Kamaria
Pandy bardzo przepraszam was za imprezę! Nie mogłam przyjść bo się zdrzemnełam i wstałam o 16.20! Gdy byłam na miejscu nikogo nie było oprócz 0987654321. Dziękuje ci że poczekałaś! A teraz foty:


Zrobiłam ich mało bo nie chciało mi się. Z plaży poszłyśmy posłuchać Lenne'go. Było fajnie! Ja idę z Quatrą do weterynarza. Mają zdjąć mu gips bo wcześniej łapka była jeszcze nie do końca zrośnięta. Pa pa!
Hej! Miałem napisać w tamtej notce ale nie. Mam pierwszego Pompoma! Jest w... sklepie zoologicznym!
I mam drugiego! Jest w... dyskotece na zamku!
W sumie jest już ich 6! To ja idę pouczyć się na przyrodę, bo pani ma pyatć. Pa pa!
Hej! Mika poszła na zakupy z dziewczynami bo ma im kupić jakieś sukienki na dyskotekę. Nie wiem! Babskie sprawy! A co do ubranek pojawiły sie takie:

I jest jeszcze nowy wpis na oficjalnym blogu o panfu:
Ojej...
Zdaje się, że część z Was dostała już prezenty od Carla Caruso chociaż obiecał je wręczyć dopiero w niedzielę! Biedny Caruso chyba zupełnie stracił już głowę (moim zdaniem i tak zawsze miał z nią problemy...)
Carl tak się zmartwił zniknięciem swoich Pompomów, że stał się dziś rano zupełnie histeryczny. Coś mu się w głowie namieszało i uznał, że niektóre Pandy odnalazły już wszystkie zwierzaki. Tak bardzo chciałby znów zobaczyć wszystkie Pompomy, że biedak ma halucynacje! Tak czy inaczej poszukiwanie Pompomów trwa! Nadal błąkają się po wyspie Panfu i codziennie należy odnaleźć jednego lub kilka Pompomów. Dla tych Pand, które dostały już nagrody od Carla, nie martwcie się, możecie je zatrzymać! A inne Pandy niech szukają wszystkich Pompomów, aby dostać jak najlepszą nagrodę!
Miejcie więc oczy szeroko otwarte! Musimy odnaleźć te małe zwierzaki, bo inaczej Carl zupełnie oszaleje z tęsknoty ( i zostanie na Panfu na zawsze...)! Mamy nadzieję, że do niedzieli Carl będzie już zdrowy i będzie mógł spokojnie wynagrodzić Wasze poszukiwania. Na razie jest pod opieką Kamarii, która przyrządziła dla niego specjalny eliksir uspokajający. Szukamy Pompomów Pandy! Do roboty! ![]()
Do zobaczenia,
Max i Ella
Idę szukać te Pompomy bo nie wiem gdzie są. Później poprawię w tej notce i napiszę gdzie sie podziały. A tak na koniec zobaczcie:
Pompomy zgubiły się na Panfu! Pomóż Carlowi Caruso odnaleźć te urocze zwierzaki, a dostaniesz w zamian wspaniałą nagrodę!
To ja idę. Pa pa!
Cześć Pandy,
Ależ to wyczerpujące!
Max, nie możesz złapać Pompoma na kiełbasę... To zadziałało tylko z mureną. Odnalezienie zagubionych na Panfu Pompomów wymaga dużej organizacji, refleksu i spostrzegawczości .
Nic nie szkodzi spróbować, Ella. Nigdy nie wiadomo! Być może Pompomy lubią kiełbaski tak jak murena... Chodziłem przez cały poranek po Panfu i ukrywałem kawałki kiełbasy w krzakach, za drzewami, przy kamieniach - wszędzie, gdzie Pompomy mogłyby przejść. Może zgłodnieją i skuszą się na małą mięsną przekąskę? ![]()
Najwyraźniej nie słuchałeś co mówił Carl...
A czy on w ogóle potrafi powiedzieć coś mądrego?
Max, obiecałeś, że już nie będziesz o niego zazdrosny.
Wcale nie jestem.
Właśnie to widzę... Tak czy inaczej Carl mówił, że Pompomy najbardziej lubią zupę z marchewki! Kamaria przygotowała wczoraj wielki garnek zupy, ale niestety nie przyciągnęło to małych Pompomów. Te biedne maleństwa nie orientują się w ogóle w terenie i pewnie czują zapach zupy marchewkowej, ale nie mogą do niej trafić...
Udało nam się jednak namierzyć jednego Pompoma wczoraj w dżungli. Chował się za budką informacyjną i zdawał się być bardzo wystraszony. Gdy zrobiliśmy krok w jego stronę, on zrobił dwa kroki w tył. Trzeba było wymyślić jak go złapać i zaprowadzić do chatki Carla Niby- Indiany Jones'a...
Max pomyślał, że jedno z nas będzie zabawiać Pompoma podczas gdy drugie dyskretnie przejdzie za budką informacyjną i złapie zwierzątko. Ale Pandy nie są najbardziej dyskretnymi zwierzętami na świecie...
Ella zabawiała Pompoma robiąc śmieszne miny, podczas gdy ja cichutko obszedłem budkę i stanąłem za nim. Byłem tylko parę krok od niego, teraz wszystko zależało od mojego refleksu! Odliczyłem w głowie: Trzy... Dwa...(Pompomie jesteś już prawie mój!)... Jeden ...
Apsiiiiiik!!!
Ella kichnęła !!! I to tak głośno, że wystraszyła chyba całą wyspę! Mały Pompom oczywiście uciekł gdzieś w krzaki i nie było już po nim śladu.
Przykro mi, ale to nie moja wina! Jestem uczulona na sierść Pompomów! Nie miałam o tym pojęcia...
Wracajmy więc wszyscy do poszukiwań! Nie ma czasu do stracenia! Trzeba zebrać jak najwięcej Pompomów! Napiszcie nam jak idą Wasze poszukiwania!
Do zobaczenia na Panfu,
Max i Ella
Przeszukałam całą wyspę i znalazłam tylko jednego Pompoma. Jest on w szatni na basenie. To ja się zbieram bo mamy jutro historię a pani ma pytać. Pa pa!
Witamy Pandy!!!
Max jest dziś w wyjątkowo dobrym humorze... ![]()
To normalne! Spędziliśmy dwa miesiące podróżując po świecie i zatęskniłem za prowadzeniem bloga na Panfu. Ponadto mamy dziś dla Was wyjątkową i wspaniałą nowinę! Idealnie na rozpoczęcie nowego roku szkolnego!
Kto inny miałby przekazywać Wam dobre nowiny o Panfu?
. A ta nowina jest naprawdę niesamowita! Jestem tak podekscytowana, że nie mogę pisać. Przeczytajcie lepiej wiadomość, którą dostaliśmy od Kamarii.:
"Ello i Maxie,
Odwiedziłam wczoraj naszego starego przyjaciela Carla Caruso i mam dla Pand wspaniałą nowinę. Spotkałam Carla przed sklepem zoologicznym, gdzie stał otoczony sporą grupą Pand. Wszyscy wydawali z siebie okrzyki zachwytu i zdziwienia. Podeszłam aby sprawdzić o co chodzi i oto co zobaczyłam na rękach Carla:

To urocze zwierzątko jest po prostu do schrupania! Jest miły, kochany i uwielbia się przytulać. Sama słodycz, mówię Wam! Zapytałam Carla kim są te malutkie stworzenia i wytłumaczył mi, że nazywają się Pompomy i zamierza sprowadzić kilka na Panfu. Pompomy są ponoć bardzo rzadko spotykane i należy je otoczyć specjalną troską. Ich gatunek jest nawet zagrożony! Carl zabrał mnie do swojej chatki na drzewie i przedstawił małej gromadce Pompomów. Maxie i Ello, zakochałam się w tych uroczych i puchatych maleństwach! Są po prostu słodkie jak miód! Carl wytłumaczył mi, że Pompomy lubią żyć w małych stadach i przytulać się nawzajem do siebie. Bardzo lubią pieszczoty i nie mogą bez nich żyć. Miałam okazję potrzymać małego Pompoma na rękach i było to cudowne doświadczenie! Przypomniało mi się kiedy mój syn był słodkim malutkim bobasem... Ale to było wieki temu!
Tak czy inaczej, chciałabym Was poprosić, abyście przekazali tę nowinę wszystkim Pandom! Mamy nowych gości na Panfu.
Serdecznie Was pozdrawiam,
Wasza Kamaria"
Czy to nie wspaniała nowina? Nowe zwierzątka zagoszczą na Panfu!
Usłyszeliśmy w Centrali, że Pompomy mają się pojawić na naszej wyspie już DZISIAJ ! ! !
Dobrze, że Carl odkrył te małe zwierzątka, którym grozi wyginięcie i przywiózł je na Panfu! Zabrał ze sobą dziesięć Pompomów, aby mogły w spokoju żyć na Panfu i uratować swój gatunek. Jednak usłyszeliśmy także niepokojącą nowinę dziś o świcie. Kamaria wysłała telegram, że stało się coś strasznego w ciągu nocy... Pompomy uciekły z chatki Carla!
Dokładnie, ten pseudo Indiana Jones, nie umiał nawet przypilnować małego stadka niewinnych zwierzątek!
Max ! Przestań być niemiły dla Carla. To nie jego wina... Poza tym nie musisz być zazdrosny. Dobrze wiesz, że to ty jesteś moim najlepszym przyjacielem
.
Przepraszam, Ella
. Nie będę już złośliwy wobec Carla, ale trzeba powiedzieć szczerze, że nie dopilnował małych Pompomów. Mieliśmy je ratować od wyginięcia, a tymczasem biedne Pompomy biegają samopas po Panfu i nikt nie wie jak je złapać! Ponoć Pompomy bardzo łatwo się gubią i nie powinny przebywać długo osobno! Dlatego nie mamy wiele czasu i musimy się pospieszyć, aby je odnaleźć.
Carl jest bardzo zmartwiony o los swoich puchatych podopiecznych. Powiedział, że sam nigdy nie odnajdzie ich wszystkich. Poprosił wszystkie Pandy, aby pomogły mu w poszukiwaniach Pompomów! Idźcie dziś spotkać się z Carlem i powie Wam dokładnie jak możecie mu pomóc.
A oto zdjęcie kilku Pompomów, abyście wiedzieli jak wyglądają:
Do zobaczenia!
Max & Ella
To straszne że te Pompomy zagineły!
Kto? Gdzie? Co?
Pompomy znikneły z chatki Carla Cruso.
Znikneły? Trzeba je znaleść! Zawiadamiam resztę i wyruszam na ratunek!
To pędź! Po drodze zawiadom innych!
Ok! Już mnie nie ma!
I pobiegł! A ja wam powiem, że Carl Cruso stoi przy maszynie Level Booster a Pomopmy są na wulkanie, na basenie i w dżungli. W sumie jest ich trzy! Nie dam wam fotek bo sami dowiecie się jak wszytsko wygląda. Są jeszcze nowe mebelki:

A teraz pędzę po te Pompomy. Pa pa!


Drogie Pandy!
Spędziłem cały weekend próbując złapać tę straszną murenę, która ukrywa się w głębinach oceanu i straszy niewinne Pandy. Wy się nie boicie? Odkąd zobaczyłem murenę w wodzie, już nie odważyłem się zanurkować do szkoły. Teraz muszę ją złowić, aby znów móc spokojnie pływać w oceanie... Po przeczytaniu Waszych komentarzy i kilku artykułów w bibliotece, dowiedziałem się, że mureny są mięsożerne. Ponieważ cukierki, ciasta, czekolada i pizza ją nie zainteresowały, to musiałem spróbować inną przynętę : mięso. Poszedłem do sklepu kupić duży kawałek kiełbasy i wróciłem na molo. Zawiesiłem kiełbasę na haczyku i zanurzyłem w wodzie. Nie musiałem czekać nawet minuty, bo murena momentalnie zgarnęła mięso z przynęty!
Murena chwyciła kiełbasę w swoją paszczę i popłynęła dalej z ogromną prędkością! Murena trzymała w zębach kiełbasę, a w kiełbasie był haczyk, haczyk był umocowany na lince, a linka była przewiązana do wędki... a kto był przyczepiony do wędki? Tak, zgadliście, Max. Sami się pewnie domyślacie co się stało kilka sekund później: bęc do wody! Wszyscy razem: Max, wędka, linka, haczyk i kiełbasa! ![]()
Wyobrażacie to sobie? Murena ciągnęła za linkę tak mocno, że wpadłem za nią do wody! Byłem o krok od złapania tej okropnej ryby, nie mogłem teraz zrezygnować! Trzymałem więc mocno za wędkę i czekałem aż murena się zmęczy. Ale to silna bestia! Płynęła z ogromną prędkością w stronę swojej małej jaskini przy Podwodnej Szkole. Nie wiedziałem co mam robić: puścić, nie puścić? Mój honor Pandy za bardzo by ucierpiał, gdybym się teraz wycofał! Już prawie ją miałem! Nie mogę teraz zrezygnować! Bądź silny, Max, pomyślałem sobie...
Max, szybko musimy iść do Profesora. Opowiesz resztę później!
Wrócimy później, Pandy!
Do zobaczenia!
Max i Ella
A teraz drugi "Straszliwa murena i kiełbasa...":
Witajcie ponownie Pandy,
Opowiedziałem Wam wcześniej, jak murena wciągnęła mnie do wody, gdy próbowałem ją złowić na kiełbasę. Bardzo się wystraszyłem! murena płynęła z dużą prędkością i ledwo udawało mi się trzymać za moją wędkę. Co będzie, gdy dopłyniemy do jej jaskini i mnie zobaczy? Może odgryzie mi stopę w ramach deseru? Musiałem coś wymyślić, ale jak normalnie układać myśli, gdy wielka mięsożerna ryba ciągnie Cię pod wodę! nagle ryba zwolniła i zmieniła kierunek. Coś przyciągnęło jej uwagę! Murena puściła nagle kiełbasę i haczyk i popłynęła w stronę tajemniczej rzeczy. Co to mogło być?
To była kiełbasa, którą wrzuciłam do wody, aby odwrócić uwagę mureny!
Widzę, że miewasz czasem dobre pomysły, Ella!
Częściej niż ci się zdaję, Max.
Muszę przyznać, że tym razem wykazałaś się naprawdę świetnym refleksem, Ella. Gdy murena zobaczyła ten wielki kawałek kiełbasy, jeszcze większy niż ten, który trzymała w zębach, od razu zapomniała o mnie i mojej przynęcie. Popłynęła szybko w stronę mięsa, chwyciła kiełbasę i szybko odpłynęła w stronę swojej jaskini przy szkole.
Teraz przynajmniej wiemy co murena lubi jeść. Max, nie musisz już starać się jej złowić. Wystarczy, że zaspokoisz jej głód na mięso i na pewno zostawi Cię w spokoju. W końcu ona też ma prawo sobie spokojnie żyć w wodzie.
Masz rację Ella. Teraz będę zawsze zabierał kawałek kiełbasy ze sobą, gdy będę płynął do Podwodnej Szkoły Panfu! Przepływając obok jaskini mureny będę rzucał kawałek kiełbasy i będę pewien, że jest ona najedzona i nie ma ochoty na schrupanie mi reki albo nogi! ![]()
Radzimy Wam robić podobnie jeśli boicie się mureny,
Pozdrawiamy!
Max & Ella
Na niemieckim blogu pisze jeszcze coś o tych Pompomach. Szłyszałam od Saby1213, że one znikły. Nie wiem tak naprawdę o co chodzi. Na blogu jest jeszcze ich fotka:
Śłodziutkie! Żeby zamieszkał z nami ten z różowym pyszczkiem. To ja już idę, bo muszę iść do Kamarii popytać o te Pompomy. Pa pa!








Cześć! Chciałem was powiadomić że są nowe ubranka:

Oprucz tego Quatra ma dziś urodziny! Zaśpiewajmy sto lat na trzy cztery ja wejdzie! Słyszę jego kroki. Trzy cztery!
Sto lat! Sto lat!
Niech żyje, żyje nam!
Sto lat! Sto lat!
Niech żyje, żyje nam!
Niech żyje nam!
Ach dziękuję! Co to?
To prezent od całej naszej paczki dla ciebie.
Jaki ogromny tygrys! Zawsze taki chciałem! Dziękuję! Będę na nim spał!
Przyszła też paczka dla ciebie! Jest ona z USA. Pewnie od Miki.
Masz rację! Co to jest? Muszę rozpakować! Ooo! To strój Harego Pottera! Chciałem taki od lat! Jest nawet rożdżka! I jeszcze liścik z życzeniami! Jak by tu była Mika to bym ją uścisną. Ale jej nie ma więc ściskam ja na odległość! Hi hi!
Przypomne jeszcze że jutro będziesz miał zdjęty gips.
Właśnie! Zapomniałem! Już nie mogę się doczekać. A teraz idę zaniesc tego tygrysa. Pomożesz?
Jasne! Pa pa!














Drogie Pandy,
Czy to nie jest wspaniała nowina, że teraz wszystkie Pandy będą mogły chodzić do Podwodnej Szkoły Panfu? To naprawdę cudownie, że będziemy mogli się wszyscy wspólnie uczyć, aż nam głowy pękną! ![]()
Może nie wszyscy... Max nie chce już nigdy pływać w wodzie.
Nic w tym dziwnego! Czy widzieliście tą straszliwą i okropną murenę, która kręci się przy Podwodnej Szkole? Mieszka w małej jaskini po lewej stronie i czyha na biedne niewinne Pandy! Mureny mają ostre, hakowate i mocne zęby! Nie chciałbym się z nią spotkać twarzą w twarz...
Podczas mojej ostatniej wycieczki do Podwodnej Szkoły, zabrałem ze sobą mój aparat, który robi zdjęcia pod wodą. Gdy obejrzałem potem zdjęcia, ujrzałem tę okropną rybę, która wyszła na chwile z ukrycia! Jestem pewien, że miała ochotę zjeść mnie na śniadanie!

Od tej pory Max nie chcę już wchodzić do wody. Woli siedzieć godzinami na pomoście i łowić ryby...
Zgadza się. Zamierzam złowić tę straszną murenę zanim zje ona jakąś niewinną Pandę! Gdy złapię ją, znów będę mógł spokojnie nurkować i chodzić do szkoły bez obawy, że coś odgryzie mi rękę lub nogę. Niestety nadal nie wiem jakiej przynęty użyć... Próbowałem już kawałek ciasta, cukierki oraz pizzę. Ale żadna z tych rzeczy nie okazała się skuteczna. Ta murena jest naprawdę skomplikowana... Nie mam pojęcia co mogłoby ją zwabić. Może Wy macie jakiś pomysł? Wiecie co mureny lubią najbardziej jeść?
Do zobaczenia,
Max & Ella
Dj!
Co Muffy?
Ja już nie chcę chodzić do szkoły! Co jeśli ta okropna murena odgryzie mi łapkę albo nogę?
Spokojnie! Zapytam profesora Bookworma czy można coś na to zaradzić. Napewno nam pomoże!
To dobrze.
A więc ja idę się spytać a ty dokończ notkę
Dobrze! Ale co mam napisać?
Nie wiem! Wymyśl coś!
Ok! Przypomnę wam, że Quatra ma jutro urodziny! Planuję mu zakupić zajny prezent z resztą i zrobić przyjęcie! Ale ciii! Nie może o tym wiedzieć! Idę do Questa żeby pomógł mi w lekcja. Pa pa!

W tym tygodniu Podwodna Szkoła Panfu jest otwarta dla WSZYSTKICH Pand! Wszyscy mogą zdobyć szkolny mundurek! 






Łezka mi się nawet zakręciła w oku, kiedy zobaczyłam jak się napracowaliście wszyscy dla nas! Jesteście wspaniali!
Powoli zaczynamy wracać do naszego normalnego rytmu życia na Panfu. Ponadto, w tym tygodniu Podwodna Szkoła otworzy się dla wszystkich Pand! Wspaniale prawda? Kamaria przygotowała wywiad z Profesorem Bookwormem w związku z ponownym otwarciem szkoły. Przeczytajcie go koniecznie!
Tymczasem, chcemy Wam jeszcze raz podziękować z całego serca za wspaniałą imprezę! Miło znów być w domu! ![]()
Ella & Max


A to drugi:
Witajcie Drogie Pandy!
Słyszałam, że Max i Ella byli zachwyceni niedzielną imprezą! Jestem bardzo szczęśliwa, że im się podobało i że udało nam się dotrzymać tajemnicy do samego końca! To była dla nich prawdziwa niespodzianka i widziałam, że byli bardzo wzruszeni. Chciałam jeszcze podziękować za Waszą cenną pomoc w przygotowaniach! Byliście wspaniali. Bez Was nie byłoby pysznego tortu ani pięknego napisu powitalnego! Naprawdę jesteście prawdziwymi przyjaciółmi! ![]()
W tym tygodniu odbędzie się otwarcie Podwodnej Szkoły Panfu. Pewnie większość z Was rozpoczęło już szkołę na początku września, ale na Panfu zajęcia szkolne nie są zwyczajne! Widzieliście już pewnie naszą niezwykłą szkołę, która mieści się pod wodą. Być może zastanawialiście się już dlaczego właśnie wybrano tak dziwne miejsce na postawienie szkoły dla Pand? Przyznam, że sama wiele razy się zastanawiałam nad tym, dlatego zaprosiłam dziś Profesora Bookworma, pomysłodawcę i założyciela naszej wspaniałej szkoły, aby zadać mu kilka pytań!
Witam Panie Profesorze. Bardzo mi miło móc Pana tu gościć. Wiele naszych Pand zaczęło już zajęcia w swoich szkołach i pomyślałam, że to dobry moment, aby opowiedzieć trochę o naszej niezwykłej szkole na Panfu. Ponadto Podwodna Szkoła Panfu będzie już w tym tygodniu otwarta dla wszystkich Pand. Proszę nam opowiedzieć kilka szczegółów o tej niezwykłej szkole.
Podwodna Szkoła Panfu jest rzeczywiście niezwykła. Została ona zbudowana z resztek statku kosmicznego, który został wysłany w celu wykonania inter-galaktycznych badań terenowych.
To fascynujące! Jak pan odkrył ten statek kosmiczny?
Zawsze bardzo interesowała mnie astronomia. Przez ponad rok obserwowałem gwiazdy, za pomocą teleskopu, który mieści się na wulkanie. Pewnego wieczoru ujrzałem duży latający przedmiot, który z ogromną prędkością wpadł do oceanu. Pomyślałem najpierw, że to kometa ponieważ jego blask był prawie oślepiający. Jednak postanowiłem sprawdzić na własne oczy i wówczas odkryłem ten niesamowity statek kosmiczny, który wpadł na dno oceanu i tam już został. Po wielu obserwacjach i badaniach doszedłem do wniosku, że był to specjalny bezzałogowy statek, który został wysłany przez kosmitów w celu zbadania naszej planety.
Skąd pomysł, aby ze statku kosmicznego zrobić szkołę dla Pand?
To było dla mnie ewidentne! Jakie miejsce mogłoby być lepsze na naukę niż spokojne i ciche głębiny morskie? Poza tym statek kosmiczny prawie nie ucierpiał przy upadku i był wyposażony w bardzo ciekawy i zaawansowany technicznie sprzęt. Nie mogłem tego nie wykorzystać!
Dlaczego statek kosmiczny świeci się na zielono? Czy są to algi morskie?
Moja droga Kamario, chodzi tu o zjawisko fosforescencji.
Słucham? Fosa esencji?
Fos-for-escencji. To jeden z rodzajów luminescencji, czyli zjawisko świecenia niektórych substancji światłem własnym, wywołane uprzednim naświetleniem. To czysta fizyka Kamario. Prawdopodobnie kosmici pokryli statek pewną substancja ochronną fosforyzującą, która wchłonęła energię i zamieniła ją w światło. To tak jak w przypadku świetlika świętojańskiego, który wytwarza światło w wyniku reakcji chemicznej. Nauka jest pasjonująca, prawda?
To naprawdę bardzo ciekawe Profesorze. Czy myśli pan, że ten statek badawczy mógł zostać wysłany do nas przez naszych przyjaciół z kosmosu: Nui i Trawui? Od dawna nie mamy od nich żadnych wiadomości...
To jedna z możliwości, rzeczywiście. Nui i Trawui opowiadali mi kiedyś o swoich planach zmierzenia Czarnej Dziury. Chcieli w tym celu wysłać specjalną kapsułę badawczą. Kto wie, może to właśnie była ich kapsuła? Zboczyła z przewidzianej drogi i spadła prosto do oceanu otaczającego Panfu. Kapsuła być może nie spełniła swojej roli badawczej w kosmosie, ale za to stała się idealnym miejscem na szkołę dla wszystkich Pand żądnych wiedzy! Chciałbym życzyć wszystkim Pandom udanego rozpoczęcia roku szkolnego, samych dobrych stopni oraz wiele pasji do nauki!
Bardzo dziękuję za ten wywiad, Profesorze. Jestem pewna, że Pandy już nie mogą się doczekać nauki w tak niezwykłym otoczeniu
.
Pozdrawiam Was serdecznie,
Wasza Kamaria

A co do szkoły to jak u was? My mamy przecztac lekturę. Uwielbiam czytać książki! To ja idę ją czytać! Pa pa!




Najdroższe Pandy!
Piszę do Was siedząc przed moim komputerem i stukając w klawiaturę najciszej jak umiem... Nie chcę hałasować, ponieważ Max i Ella śpią w pokoju obok! Byli tak zmęczeni podróżą, że zasnęli jak niemowlęta. Jakże miło było znów ujrzeć moje dwie ukochane Pandy wczoraj, gdy wrócili w końcu z podróży! Bardzo mi ich brakowało przez te dwa miesiące. Mieli bardzo długą i męczącą podróż z Meksyku. Gdy ich zobaczyłam prawie zasypiali na stojąco, tak byli wyczerpani! Nie dziwię im się, w końcu przeżyli tyle fascynujących przygód i przemierzyli wiele kilometrów! Ella prawie się popłakała, gdy mnie zobaczyła. Przytuliła się do mnie i prawie zasnęła mi już na ramieniu... Max za to ledwo niósł swój ogromny plecak wypchany różnymi pamiątkami. Zabrałam ich więc do mojej wieży i położyłam spać do łóżek. Teraz śpią jak aniołki i pewnie prędko się nie obudzą...
Musimy więc być bardzo cicho, aby ni zakłócić ich błogiego snu. Ponadto musimy wykorzystać ten czas, aby dokończyć przygotowania na Przyjęcie Powitalne! Max i Ella nic o nim nie wiedzą, to wielka tajemnica! Czy byliście już w salonie piękności u Lili? Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, przyjęcie odbędzie się w tę niedzielę. Tylko niech nikt nie powie słowa naszym małym podróżnikom! To musi być niespodzianka! Jestem pewna, że będą bardzo szczęśliwi, gdy zobaczą jak wszystkie Pandy na Panfu o nich myślą! Mam nadzieję, że Lili zrobiła wspaniały tort! W podziękowaniu za Waszą pomoc, dostaniecie od Lili specjalną czapkę na przyjęcie. Pamiętajcie, że aby wejść na przyjęcie będziecie musieli ją na siebie włożyć! Chcecie zobaczyć moją?

Ciekawa jestem jak będzie wyglądał napis powitalny Penny! Muszę do niej zajrzeć jutro, aby sprawdzić czy wszystko idzie zgodnie z planem. Biedna Penny ma tyle pracy po wakacjach. Musi posprzątać Podwodną Szkołę Panfu, która w czasie ferii bardzo się zakurzyła. Niedługo Pandy zaczną wracać do szkoły i rozpoczną się zajęcia. Wszystko musi lśnić na nowy początek roku szkolnego!
Drogie Pandy, wracam do przygotowań i liczę na Waszą obecność w niedzielę!
Dobranoc,
Wasza Kamaria
Już nie mogę się doczekać niedzieli i imprezy! Szkoda że Miki tu nie będzie. Nie ma żadnych nowości. A ja idę teraz na śniadanie. Pa pa!
Hejka pandy! Napisałem wczoraj, że dzisiaj napiszę 2 cz. misji. Jak napisałem, tak zrobię.

Idziemy do sali sportowej. Tam leży długopis:
Wracamy do Penny:
Idziemy do Lili a ona mówi:
Idziemy do sklepu zoologicznego. Tam leży papier:
Wracamy do Lili a ona mówi:
Oto nasz kalelusz:
Ja z resztą przeszłem tą misję i mam kapelusz. A to ja:

Ładnie mi? Chyba tak. Nie ma żadnych nowości. Szkoda
. Ale trudno. Nareszcie weekend i wolne od szkoły. To ja idę do Lili. Może coś jeszcze jej pomóc? Nie wiem! Pa pa!

Och, moje drogie Pandy!
Nie uwierzycie co mi się wczoraj przytrafiło! Wszystko mnie boli... Ale zacznijmy od początku.
Byłam w swojej kuchni przygotowując wszystkie niezbędne składniki do przygotowania tortu powitalnego dla Maxa i Elli. Znalazłam w swoich szafkach kilka naprawdę niezwykłych rzeczy: jajka strusie, mąkę gwiezdną, wanilie z Tahiti, płatki Róży Stulistnej... Gdy skończyłam już wyrabiać ciasto dodałam wszystkie te wspaniałe składniki i włożyłam tort do pieca. Byłam bardzo dumna z siebie i nie mogłam doczekać chwili, gdy cudowny zapach gorącego ciasta uniesie się w mojej kuchni. Nagle pewien dziwny dźwięk oderwał mnie od moich marzeń i spojrzałam w stronę pieca. Ciasto strasznie bulgotało i zaczęło rosnąć w zawrotnym tempie! Pobiegłam szybko schować się pod stołem i powiem Wam, że był to świetny refleks: trzy sekundy później ciasto wybuchło i rozprysnęło się po całej kuchni!
Możecie sobie wyobrazić jakże byłam przerażona! Serce stanęło mi w gardle i ledwo mogłam złapać oddech...
Zdjęłam z oczu resztki ciasta, które się tam przykleiły i ujrzałam w całej okazałości efekt mojego gotowania. Kuchnia była oblepiona resztkami ciasta, mój magiczny kocioł rozpadł się na kawałki, a bałagan który panował w pomieszczeniu był nie do opisania! Jak mogło mi się to znów przytrafić! W końcu jestem mistrzynią eliksirów... Ale może jednak eliksiry i ciasta to nie to samo i powinnam trochę się doszkolić w kwestiach kulinarnych?
Lili usłyszała wybuch i szybko przybiegła do mojej wieży. Przestraszyła się, że stało się coś strasznego. Ale gdy weszła do kuchni i ujrzała kawałki ciasta przylepione do ścian, sufitu i mebli wybuchła śmiechem! "Kamario, pozwól, że ja sie zajmę tortem. Ty idź się umyć i odpocznij troszkę." To był chyba dobry pomysł. Na razie zostanę przy eliksirach, a ciasta zostawię dla innych, bardziej zdolnych Pand. Ale Lili będzie potrzebować Waszej pomocy! Idzcie z nią szybko porozmawiać! Czeka na Was w salonie piękności.
Och! Dostałam właśnie wiadomość od Maxa i Elli! Piszą, że sa juz na lotnisku i za chwilę odlatują! To oznacza, że będą już za kilkanaście godzin! Drogie Pandy do roboty! Nie ma sekundy do stracenia! Musimy szybko przygotować dla Maxa i Elli najlepsze Przyjęcie Powitalne pod słońcem! ![]()
Biegnijcie szybko do Lili!
Do zobaczenia!
Wasza Kamaria
Biedna Kamaria! Są też nowe ubranka z Harego Pottera:


Fajny ten drugi! Chciałbym taki na urodziny... Wiecie że maszyna Level Booster podwyższa dziś jeszcze poziom? Idźcie do niej! Pandy idźcie też szybko do Lili! Czeka na was w salonie piękności! A oto rozmowa z nią:

W barze leży ciasto. Oto one:
Potem wracamy do Lili. Ona powie:
Idiemy do kiosku. Tam na stoliku leży marcepan:
Potem wracamy do Lili:
I idziemy do lodziarni w której na podłodze obok szyldu leży śmietana:
Znowu wracamy do Lili:
Idziemy do Penny w bibliotece:
Druga część misji jutro! Trzymajcie łapy na pulsie pandy! Pa pa!
Hej! Niedawno wróciliśmy ze szkoły. Było nawet fajnie. Wiecie że są nowe rzeczy za sms? Oto one:
Muszę zamówić te mebelki do naszego pokoju!
Tak! Zamów będzie fajnie!
Ok. Tylko najpierw znajdę moją komórkę! To ja idę szukać! Iskierka dokończ notkę.
To ja też idę. Pa pa!
PS: Będzimey pisać rzadziej i krócej bo szkoła.

:

Cześć! Zapomnieliśmy wszyscy wam powiedzieć, że jest nowy wpis na oficjalnym blogu o panfu:
Witajcie Drogie Pandy!
Max i Ella wracają w końcu na Panfu po prawie dwumiesięcznej podroży dookoła świta! Na razie są jeszcze w drodze, ale powinni pojawić się na Panfu już niebawem. Pomyślałam , że zorganizuję dla nich Przyjęcie Powitalne, co Wy na to? ![]()
Prawdziwe Przyjęcie Powitalne musi się składać z kilku ważnych elementów: należy przygotować balony, serpentyny, transparent z napisem "Witajcie Max i Ella!", ale najważniejszy jest TORT!
Sama zajmę się przyrządzeniem pysznego tortu. Chętnie wyciągnę z szafy starą zakurzoną książkę kucharską mojej babci! Babcia robiła najlepsze ciasta na całym świecie... Pamiętam jak w dzieciństwie obie spędzałyśmy całe popołudnia w kuchni, testując nowe przepisy. Pewnego dnia babcia była zajęta i sama postanowiłam coś ugotować: to była katastrofa! Musiałam dać zbyt dużo drożdży, bo moje ciasto urosło prawie do sufitu i o mało nie zniszczyłam całej kuchni! Ale po tym drobnym wypadku nauczyłam się dobrze czytać przepisy i odmierzać odpowiednią ilość składników. W końcu jestem mistrzynią eliksirów i innych ziołowych trunków! Przyrządzenie ciasta dla moich dwóch małych przyjaciół nie może więc być wiele trudniejsze!
Bardzo się cieszę z powrotu Maxa i Elli na Panfu! Musimy połączyć siły, aby urządzić dla nich wspaniałe przyjęcie! Nie było ich tak długo na Panfu, że na pewno będzie im bardzo miło, gdy zobaczą jak bardzo nam ich tu brakowało. Ja zakładam już fartuch i biegnę po książkę kucharską ![]()
Lili zajmie się dekoracjami, a Penny zrobi transparent z napisem powitalnym. Jeżeli będą potrzebowały Waszej pomocy, to na pewno Wam o tym powiem! Bądźcie gotowi w każdej chwili! Mamy mało czasu i tyle pracy, że każda pomocna łapa będzie bardzo mile widziana!
Zaczynajmy więc! nie ma na co czekać!
Prawie zapomniałam powiedzieć Wam o czymś przez to całe zamieszanie. Poniżej możecie zobaczyć jaki prezent będziecie mogli dostać od Maszyny Niespodzianki w tym tygodniu! Pamiętajcie, aby sprawdzać maszynę w jaskini codziennie! Taki wspaniały balon na pewno się przyda na nasze przyjęcie!



Do zobaczenia,
Wasza Kamaria
Sa też nowe ubranka:

Fajne! Chciałbym takie mieć! To ja idę się pakować. Pa pa!
Cześć pandy! Maszyna niesodzianka daje dzisaj prezent. To "Panda Balloon"! Pokażę wam jak wygląda:
Fajny. Gdzie on będzie wisiał?
Może w pokoju woobysi?
Ok.
Co w pokoju woobysi? Ooo! Balon! Z chęcią.
Byłyście pandy dzisiaj na rozpoczęciu roku szkolnego? My tak. Jutro mamy j.polski, matematykę, przyrodę,godz. wychowawczą i W-F. A wy?
Chodźmy się pakować i podpisać zeszyty i książki!
Właśnie! Chodźmy. A z wami się juz żegnamy. Pa pa!


Hejka pandy! Napiszę teraz jak zarabialiśmy i zaczne od całej histori z pożyczką:
Ostatniego dnia wakacji musieliśmy zakupić ubranka, książki, zeszyty do szłoły itp. Niestety nie mieliśmy monet na ich zakup.
-Pożyczmy od pand! - zaproponował Rick.
-A nie lepiej zarobić? - zapytała Serduszko.
-Jak będziemy zarazbiać to do jutra a jutro już nie ma czasu! - wtrącił się Dark.
-To my idziemy pożyczyć a wy zostańcie - rozkazał Rick.
Chłopaki poszli a my zaczełyśmy rozmawiać (został z nami Quatra bo popierał nas w zarobieniu). Czekałyśmy około godziny. Potem chłopcy wrocili z 10 tysiącami monet.
-Skąd tyle wzieliście? - spytała Daphne.
-Pożyczyliśmy od kilku miłych pand
- rzekł Muffy.
-To pewnie było ich mało bo tak długo was nie było. Hi hi! - zażartowała Ruda.
Nagle do chatki wpadła Saba1213.
-Kupiliście rzeczy do szkoły? - zapytała.
-Tak! Same najdroższe! - pochwalił się Quatra.
-A skąd wzieliście pieniądze? Mika mi napisała, że wzieła większość ze sobą a reszte dała Kamarii - powiedziała Saba.
-Chłopaki pozyczyli od miłych pand - opowiedział Quatra.
-Ile? - zapytała Saba.
-10 tysięcy monet - szybko rzekł Quatra.
-A kto to wymyślił??? - spytała ponwnie.
-Chłopaki! Oprucz mnie! Ja mam juz dośc kar i stałem się grzeczny - powiedział.
Saba chwyciła za telefon i zadzwoniła do Miki. Po długiej rozmowie powiedziała że chłopaki (oprucz Quatry) mają dwumiesięczny szlaban na telewizor i mają zarobić. Zaproponowałyśmy im pomoc. Wyszliśmy z domu a Saba została bo musiała napisać coć na blogu. Na początek poszliśmy do dżungli. Tam podzieliliśmy sie co każdy ma robić. Na mapie podzieliliśmy panfu na dwie połowy. Dziewczyny zarabiały po prawej a chłopaki po lewej. Każdy grał w inną grę. Wyszliśmy z domu o 9-tej a wróciliśmy o 17-stej. Byliśmy wykończeni!
-A nie lepiej było pożyczyć? - zapytał Dj.
-Nie!!! - krzykneliśmy chórem i wybuchliśmy śmiechem.
Nigdy więcej już nikt nie będzie pożyczał takich dużych sum!
KONIEC
I jak? Może być historyjka? Tęskni mi się za Miką. Mam nadzieję że już niedługo przyjedzie. Ahh... Idę na kolację. Dziś gotują Quatra, Selena i Serduszko - wyznaczyliśmy sobie dyżury. A jutro idziemy do szkoły. Pa pa!

Max i Ella wracają na Panfu i wszystkie Pandy zorganizują im Wielkie Przyjęcie Powitalne!
. Ale za to my będziemy się świetnie bawić
! To ja idę do reszty zarabiać. Pa pa!
. Pa pa!




! Panda na jednorożcu:
















Witamy Pandy,
Czy chcielibyście poznać końcówkę naszej przygody w Piramidzie Strachu? Max rzucił się na mumię krzycząc, aby nie zrobiła nam nic złego, bo tego ostro pożałuje! Mumia także zaczęła krzyczeć, co było dziwne, bo chyba mumie tego zazwyczaj nie robią... Próbowała się wyrwać z rąk Maxa i nagle zrobiła ostry ruch do tyłu i uderzyła głową o scianę światynii! Mumia osunęła się na podłogę i opadła bez ruchu... Spojrzeliśmy na siebie z Maxem i rzuciliśmy się sobie w ramiona. Cali się trzęśliśmy z emocji...
"Max, uratowałeś mi życie!", powiedziała Ella. Poczułem się trochę jak bohater ![]()
Nagle usłyszeliśmy jakiś dźwięk: Mumia sie znów poruszyła! "Ojej, moja głowa... strasznie boli..." zajęczała. Max podszedł do niej ostrożnie i pociągnął za papier, który sie nieco obszarpał w czasie walki. Nagle spod papieru ukazała się twarz chłopca. "To nie żadna mumia!", krzyknął Max. Chłopiec miał około dziesięciu lat i był zupelnie normalny. Na pewno nie był duchem Majów, ani nie przybył z zaświatów. Nic nie rozumieliśmy z tej całej historii. Chłopiec dotknął swojej głowy i lekko zajęczał: "Moja głowa... Będę miał sporego guza. Ale rozumiem, że sie mnie przestraszyliście. Taki był mój cel. Przebieram się za mumie, aby odstraszać nieproszonych gości. Mieszkam niedaleko stąd i razem z rodziną chcemy zachować to miejsce w tajemnicy. Ale Wy się nie wystraszyliście. Jesteście bardzo dzielni!. Chodźcie, zaprowadzę Was do mojego domu." Nadal nie wiedzieliśmy kim jest, ani jak się nazywa, ale poszliśmy za nim. Być może mógł nam pomóc odnaleźć córkę agenta z Londynu?
Szliśmy przez długie i wąskie korytarze świątyni. To był prawdziwy labirynt! Nie wiem jak chłopiec mógł zapamiętać drogę do domu, bo dla mnie wszystkie korytarze były do siebie bardzo podobne. Po kilkunastu minutach dotarliśmy w końcu przed malutkie drzwi z drewna.Był tak małe, że trzeba było się schylić, aby móc przez nie przejść. To co ujrzeliśmy w środku było niesamowite! "Uszczypnij mnie Max, bo chyba śnię!", powiedziała Ella. Rzeczywiście, wyglądało to bardziej jak obraz ze snu niż rzeczywistość. Był to pokój dziecinny, ale nie byle jaki pokój. Zamiast pluszowych zabawek, po półkach skakały prawdziwe małpki, a nad sufitem latały ptaki o kolorowych pięknych piórach. W głębi pokoju siedziała sobie młoda dziewczynka przed komputerem. Komputer w samym środku dżungli? No tak, w naszych czasach wszystko jest możliwe
"Max, Ella! Co wy tu robicie?!", krzyknęła dziewczynka kiedy nas ujrzała. Skąd ona nas znała? Nie przypominałem sobie, abyśmy ja kiedyś spotkali... Nagle spojrzałem na ekran jej komputera i wszystko zrozumiałem! Dziewczynka właśnie bawiła się swoją Panda na Panfu!
Nie wiedziliśmy co powiedzieć, bo cała ta sytuacja zdawała się byc tak nierealna. Max otworzyl swój plecak i wyjał z niego list. "Czy to ty jesteś córką agenta ze Scotland Yardu? Mamy dla ciebie list." Max podał kopertę dziewczynce. "Tak, to chyba do mnie. Nazywam sie Emma. Czy to list od mojego taty? Ciekawe co chcial mi takiego ważnego powiedziec?'. Emma szybko otworzyla kopertę, wyjeła z niej zapisaną kartkę i zaczęła czytać na glos: " Kochana Emmo, Jeżeli czytasz ten list, to znaczy, że nasi mali przyjaciele Cię odnaleźli. Pomyślałem, że będzie to dla Ciebie wspaniała niespodzianka, bo wiem jak ich lubisz. Dbaj o siebie i bądź ostrożna. Bardzo Cie kocham, Tata."
Emma bardzo sie wzruszyła. Spojrzała na nas i powiedziała: "nawet nie wiecie jak się ciesze, że dostała list od taty i że to Wy go dostarczyliście aż tutaj. Jestem Waszą największa fanką!"
Zrozumieliśmy wtedy, że agent ze Scotland Yardu wysłał nas do dżungli meksykańskiej, aby sprawić przyjemność swojej ukochanej córce. Mimo iż ta podróż nie była łatwa, a Piramida Strachu nie była najprzyjaźniejszym miejscem na świecie, to bardzo się ucieszyliśmy, że możemy sprawić radość wielbicielce Panfu! Emma była tak szczęśliwa, że cieszyliśmy się razem z nią. Gdy dowiedziała się, że jej nietypowy dom jest ostatnim miejscem, które odwiedzamy podczas naszej podróży dookoła świata, to urządziła nam małą pożegnalną imprezę! Tańczyliśmy, jedliśmy, śpiewaliśmy i bawiliśmy się z małpkami! To był fantastyczny dzień! Gdy słońce zaczęło zachodzić, zabrałem Elle na szczyt piramidy. "Ta podróż była wspaniała, Ella. bardzo się cieszę, że mogłem to przeżyć właśnie z Tobą." Widok, który rozciągał się przed nami był przepiękny. nie mogliśmy sobie wyobrazić czegoś lepszego na zakończenie naszej wspanialej podróży. "Max, zachowałeś się dziś jak prawdziwy bohater! jesteś moim najlepszym przyjacielem i mam nadzieję, że czeka nas jeszcze wiele przygód!", powiedziała Ella i przysunęła się lekko w moja stronę. Ella spojrzała mi w oczy i pocałowała w policzek. Złapałem ją za rękę i spędziliśmy jeszcze długa chwilę oglądając piękny meksykański zachód słońca...
To była piękna chwila. Postanowiliśmy zostać jeszcze kilka dni z Emmą, ale już jesteśmy gotowi do powrotu na Panfu. Bardzo sie stęskniliśmy za naszą wyspą i za Wami, Pandy!
Do zobaczenia juz wkrótce i pamietajcie, aby poszukać ostatniej pocztówki!
Ella i Max
Fajnie że Max i Ella wracają! Stęskniłam już się! Jest też ostatnia pocztówka! Jest ona u Kamarii:
Hasło z pocztówek to Pandabeard. Pędźcie do jaskini! Pandy z zp dostają zwierzaka a pandy bez zp tło! Poźniej napiszemy gdzie są pocztowki. Pa pa!
czwartek, 17 maja 2012
Licznik odwiedzin: 14 090 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Jestem Paulina - ciemna blondynka z zielonymi (niebieskimi ?) oczami. Osoby czytające tego bloga pewnie mnie znają więc nie będę się rozpisywać.
Blog o Panfu! Super grze!
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: