Bloog Wirtualna Polska
Są 1 132 903 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Glitter dla Miki.

sobota, 29 sierpnia 2009 17:03
Hejka pandy! Pewna sympatyczna panda - Mania, zrobiła glitterowy napis dla Miki. Oto i on:

Jeśli też taki chcecie, napiszcie do Mani na blogu http://panfu-wszystko-i-nie-tylko.bloog.pl/
Zapewne już słyszeliście że Mika jest w Wenecji. Też chciałbym tam być... Ah! Rozmażyłem się a trzeba zagonić innych do sprzątania ;-). Pa pa!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Jestem we Włoszech! - Wenecja

sobota, 29 sierpnia 2009 14:48
Witajcie pandy! Pozdrowienia z Wenecji! To piękne misto na wodzie położone we Włoszech. Gdy chcę pójść do sklepu muszę popłynąć łodzią. Hi hi. A wiecie jakie pływanie gondolą o zachodzie słońca jest romantyczne. Muszę popłynąć! Słyszeliście że w karnawale jest parada. Przebrani ludzie w pięknych maskach płyną gondolami. Chciałabym to zobaczyć! Kto wie, może wybiorę się tu w karnawał z moimi zwierzakami? Niestety Wenecja jest zagrożona! To miasto w ostatnich latach jest podtapiane. Budynki zalewane przez zanieczyszczone morze niszczeją i rok po roku coraz bardziej chylą się ku upadkowi! Mam nadzieję, że można temu zaradzić! To piękne miasto, szkoda by było gdyby przestało istnieć! Wiecie gdzie jadę jutro? Jadę do Rzymu! Wysyłam pocztówkę z Wenecji:

To wszystko co chciałam wam powiedzieć. Pa pa!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Ella i Max w Meksyku / Część 3

piątek, 28 sierpnia 2009 12:35

Siemka! Chce wam pokazać wpis z oficjalnego bloga o panfu:

Cześć Pandy,

Przepraszamy, że musieliśmy uciec ostatnio, ale zadzwoniła do nas Kamaria. Chciała nam przekazać co się ciekawego dzieje na Panfu i opowiedziała nam o Imprezie Piżamowej, która będzie odbywać się aż do wtorku w sali balowej zamku Panfu! Pan Loczek przygotował ponoć Wielką Bitwę na Poduszki! Pamiętajcie, że na taką imprezę trzeba przyjść odpowiednio ubranym! Żałujemy bardzo, że nas tam nie będzie! Na pewno będziecie świetnie się bawić! Kamaria pytała także kiedy wracamy na Panfu, bo ma wrażenie, że wyjechaliśmy wieki temu! Nasza podróż dobiega już końca i Meksyk jest ostatnim krajem, jaki odwiedziliśmy w czasie naszej podróży dookoła świata. Zostaniemy tu jeszcze kilka dni, a potem lecimy prosto na naszą ukochaną wyspę! Stęskniliśmy się za Wami, Pandy!

To prawda, ale wróćmy do naszej opowieści, Max! Pamiętacie Piramidę Strachu? Staliśmy z Maxem przed wejściem do tej świątyni Majów i muszę przyznać, że nie śpieszyło mi się, aby tam wejść. Drzwi do świątyni nie dawały wiele złudzeń : Był na nich wykuty symbol śmierci Majów, a wokół wisiały ogromne pajęczyny... Brrrr!!! Trzęsłam się ze strachu na samą myśl, że mamy zaraz tam wejść. Max powoli otworzył drzwi, które okrutne zaskrzypiały. W środku było ciemno i panowała złowroga cisza. Stanęłam nieruchomo i pomyślałam, że może jednak poczekam na zewnątrz. Ale Max złapał mnie mocno za rękę i zaciągnął do środka świątyni. Było tam bardzo mroczno i niewiele widzieliśmy. Światło przedostawało się jedynie przez kilka małych szczelin w skałach. Max pomyślał jednak o wszystkim i wyciągnął z plecaka latarkę. W końcu mogliśmy cokolwiek zobaczyć! Przed nami był bardzo długi korytarz. Tak długi, że nie widzieliśmy jego końca. Jednak dochodziły do nas dziwne odgłosy stamtąd. Poczułam gęsią skórkę na całym ciele.  Były to dźwięki podobne do obijających się łańcuchów, rozdzieranego papieru i inne dziwne odgłosy, które trudno było zidentyfikować.

Nagle ujrzeliśmy coś, co zupełnie nie pasowało do tego miejsca i do całej tej strasznej i tajemniczej atmosfery: rolka papieru toaletowego była rozwinięta wzdłuż ciemnego korytarza!  To był nawet śmieszny widok w tej starej świątyni Majów! :) Poszliśmy więc tę samą drogą, którą poszedł ten, kto rozwinął rolkę papieru. Nie wiedzieliśmy kto to mógł być, ale musieliśmy to sprawdzić! Nagle papier skręcał w wąski korytarz na prawo. Było tam bardzo ciemno i musieliśmy iść bardzo blisko ściany, aby o coś się nie potknąć. Ja szedłem przodem, a Ella za mną. Trzymałem ją mocno za łapę i czułem jak cała się trzęsie...
Nagle korytarz się zakończył i pojawiła się przed nami mała sala. Przy ścianie stało coś dużego i białego. Wyglądało jak posąg człowieka, ale trudno było dostrzec jego rysy. Podeszliśmy więc nieco bliżej ostrożnym i powolnym krokiem... Gdy byliśmy już bardzo blisko tej tajemniczej rzeczy pomyślałem, że to dziwne, bo posąg był cały owinięty papierem toaletowym!
"Max!!! To mumia!", krzyknęła Ella. Nagle mumia odwróciła się i zaczęła iść  w naszą stronę! Pomyślałem: " Teraz albo nigdy!"

Max rzucił się na mumię krzycząc: "Ty okropna mumio!!! Tylko spróbuj dotknąć Elli, a pożałujesz!!!". To był bardzo heroiczny gest, muszę przyznać. :)
"To nie to co myślisz! Aaaaaaaa!! Puść mnie!", zaczęła krzyczeć mumia. Mumię potrafią mówić? To dziwne, pomyślałam... Cała ta sytuacja wyglądała nawet dość śmiesznie, bo mumia bała się nas bardziej niż my! Jak myślicie, była to prawdziwa mumia, czy ktoś inny się ukrywał pod tym całym papierem? Opowiemy Wam koniec historii jutro!

 

Do zobaczenia!


Max i Ella

max_ella-mexicojpg

Ciekawe kim jest ta mumia? Wiecie? Jak tak napiszcie w komciu! Pa pa!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Jestem w Polsce! - Zakopane

piątek, 28 sierpnia 2009 12:26
Witam ponownie! Jestem w Zakopanym! To ostatnie miasto jakie zwiedzę w Polsce bo nie mam już czasu. Nie będę pisać opowiadania co dzisiaj robiłam ale obiecuję że napiszę jak będę w innym kraju! A więc dzisiaj:
-jechałam kolejką linową
-jadłam oscypek
-widziałam górala
Mam zamiar:
-jechać bryczką
-zdobyć Giewont (górę)
-zobaczyć skocznię narciarską
Wysyłam pocztówkę z Zakopanego:

Wiecie gdzie jadę jutro? Jadę do... Włoch! Piękny kraj! Już się nie mogę doczekać! Kończę, bo chcę jeszcze pozwiedzać. Pa pa!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

nowe ubranka za sms

piątek, 28 sierpnia 2009 10:11
Hej! Są nowe ubranka za sms. Oto one:

Impreza piżamowa wciąż trwa! To narazie wszystko. Pa pa!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

nowe ubranka

czwartek, 27 sierpnia 2009 18:16
Hejka! Widzę że Mika napisała już z Polski. Na Panfu są nowe ubranka! Pizzy i Hot Doga!


Aż chce się jeść! Może zamówimy pizze? Niewiem. Pa pa!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Jestem w Polsce! - Kraków

czwartek, 27 sierpnia 2009 17:20

Witam! Pozdrowienia z Krakowa! Jest super! A teraz opowiem co się dzisiaj zdażyło:

Siedziałam w pociągu i czytałam mój przewodnik. Nagle przyszedł konduktor skasować bilety.
-Poproszę bilet! - powiedział do mnie.
Nic nie słyszałam, tak się zaczytałam.
-Słucham? - zeszłam na ziemię.
-Poproszę bilet! - powtórzył konduktor.
-Proszę! - powiedziałam i dałam bilet.
-Pani tu pierwszy raz? - zapytał.
-Tak przyjechałam, a właściwie przypłynełam tu z wyspy Panfu - rzekłam.
-Jak będzie pani w Krakowie, proszę zwiedzić zamek - pwiedział - na mnie juz czas - dodał i poszedł.
Mineło nie dużo czasu i byłam na miejscu. Zachwyciłam się wszystkim i poszłam na rynek. Dowiedziałam się z przewodnika, że codziennie o 12.00, grany jest hejnał z wieży mariackiej. Poszłam potem na zamek. Przewodnik opowiedział mi legędę o smoku i pokazał jego norę. Później spacerowałam już sama. Nagle ktoś klepną mnie w ramię. Podskoczyłam ze strachu bo myślałam że to smok ;-), jednak był to rycerz.

-Chce pani zdjęcie? - zapytał.

-Tak! Z chęcią! - odpowiedziałam.
Inny turysta zrobił mi zdjęcie. Podziękowałm i poszłam dalej. Kupiłam sobie figurkę smoka i poszłam do pensjonatu zakwaterować się.

Tak miną mi dzień do teraz. Wysyłam wam pocztówkę z Krakowa:

To wszystko. Jutro jadę do Zakopanego! Pa pa!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

impreza już jest!

czwartek, 27 sierpnia 2009 16:24
Witam wszystkich! Selena i Ruda napisały rano że imprezy jeszcze nie ma. Postanowiliśmy pójść teraz i... Jest wszystko gotowe! Widocznie rano klaun przygotowywał wszystko. A teraz! Wypas! A to rozmowa z klaunem:







Wiecie gdzie jest "Hair and Sleeping Mask"? Ja powiem, jest na torze wyścigowym! A wiecie gdzie jest "Sleeping Cap"? Jest w przebieralni na basenie! A teraz pędźcie na zabawę pandy! Ja też idę! Pa pa!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Impreza piżamowa już dziś!

czwartek, 27 sierpnia 2009 9:28
Witajcie drogie pandy! Mika juz wyjechała a ja z resztą poszłam do sali balowej na imprezę piżamową i... nic!!! Ani jednej poduszeczki! Nic! Może impreza będzie jutro? Bardzo bym chciała.
Ja też.Abo może będzie później? Fajnie by było. To idę do kuchni zrobić z resztą woobysi śniadanie.
To ja będę się przyglądać ;-).
Ok.
Pa pa!!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Ella i Max w Meksyku / Część 2

środa, 26 sierpnia 2009 20:31
Helo! To ostatnia notka na zakończenie dnia. To wpis z oficjalnego bloga o panfu:

Drogie Pandy!!

Nie uwierzycie jaki wczoraj spędziliśmy niesamowity dzień! Nigdy się tak nie trzęsłam ani nie podskakiwałam ze strachu na każdym kroku...

Naprawdę, Ella? Ja byłem bardzo spokojny i odprężony, jak zawsze zresztą... 8)

Doprawdy? Ja zauważyłam raczej, że byłeś blady jak ściana i krople potu spływały ci cały czas po czole, Max !

To dlatego, że było gorąco ....

Max udaje teraz, że wcale się nie bał, ale uwierzcie mi, że wczoraj wyglądało to nieco inaczej... Ale zacznijmy od początku, Pandy.

Udaliśmy się wczoraj pod tajemniczy adres, który dał nam znajomy agent ze Scotland Yardu. Ponoć było to niebezpieczne miejsce, w którym straszą duchy Majów... Wiecie, że pomysł aby tam pojechać wcale mi sie nie podobał... Ale Max miał rację: obiecaliśmy dostarczyć list i musieliśmy dotrzymać tej obietnicy. Miejsce, do którego dotarliśmy po długiej podróży miejscowym autobusem, mieściło się w samym sercu dżungli.  Kierowca wysadził nas na przystanku, który wcale nie wyglądał jak przystanek... Jedynym  znakiem potwierdzającym jego funkcję był kawałek drewna wbity w ziemię, z dziwnym napisem, którego nie zrozumieliśmy. Ponoć był to najbliższy przystanek, aby dotrzeć do Piramidy Strachu. Musieliśmy jednak najpierw przedrzeć się przez dziką dżunglę. Roślinność była tam tak bujna, że trudno nam było chodzić normalnie, a małpy skaczące po drzewach wydawały złowrogie okrzyki. Było prawie samo południe i słońce grzało okrutnie, podczas gdy próbowaliśmy walczyć z niesfornymi gałęziami tropikalnych drzew. Po godzinnej wędrówce po dżungli, nagle drzewa stały się rzadsze i ujrzeliśmy coś na horyzoncie. Wyszliśmy na polane i nie mogliśmy uwierzyć naszym oczom! Przed nami wznosiły się majestatyczne ruiny Majów! Świątynie i ruiny pałaców, budowane w kształcie piramid z wieloma kamiennymi  schodami. Przepiękny widok! Nigdy wcześniej nie widziałam czegoś takiego! Jedna z tych ruin musiała być Piramidą Strachu... Od razu wiedzieliśmy, o którą chodzi ponieważ nad jej wejściem wyrzeźbiono wizerunek ptaka Moan, symbolizującego śmierć (przeczytałam o tym w moim przewodniku ;) )

Ella już chciała zawrócić, ale udało mi się ją namówić, aby weszła do piramidy ze mną. Przebyliśmy bardzo długą drogę, aby tu trafić i obiecaliśmy doręczyć list. Słowo Pandy, to słowo Pandy! Musieliśmy go dotrzymać. Byliśmy już tak blisko celu, że nie byłoby mądrze się wycofać... Ale swoją drogą, dlaczego córka agenta Scotland Yardu mieszkała w starej piramidzie Majów?

 

No właśnie, dobre pytanie. Macie może pomysł?  Może lubi duchy... Max, dzwoni twój telefon! To Kamaria!

Przepraszam Pandy, ale muszę odebrać. To może być coś ważnego. Opowiemy Wam resztę historii  w piątek!

Do zobaczenia

Max i Ella

Ciekawe dlaczego w piątek? I co chce Kamaria? Wiecie? Jak wiecie to napiszcie! Pa pa!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wiam i żegnam!

środa, 26 sierpnia 2009 19:26

Witam! Z pewnością wiecie już że jutro jadę w podróż dookoła Świata! Chciałam się z wami pożegnać ale pamiętajcie, będę pisać czasem, ale bardzo rzadko na blogu. No to kończę bo musze sprawdzić czy wszystko wziełam a potem robię kolację moim małym łakomczuchom! Jutro jadę prosto do... Polski! To super! Do zobaczenia! Pa pa!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

maszyna Level Booster

środa, 26 sierpnia 2009 12:01

Hej! Zapomnieliśmy powiedzieć jeszcze, że maszyna Level Booster podwyższa dziś poziom! Pędźcie do niej szybko pandy!
Woobyśie, bolisie!
Co?
Już mam rozwiązanie z  kim zostaniecie!
Z kim?
Same! Ale będzie do was zaglądałą czasem Saba1213 i nie zawracajcie jej głowy bo przeżywa właśnie tragedię!
Będziemy się starać!
To dobrze. A tak przy okazji, gdzie jest mój laptop?
W naszym pokoju. Sprawdzaliśmy bilety na podróż.
Ale nie popsuty?
Nie!
To dobrze! Przynoście go! Raz dwa! A ostatni spacer przed wyjazdem chcecie?
Tak!
To chodźmy! Pa pa!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

urodziny Miki! i nowości

środa, 26 sierpnia 2009 9:08

Hejka pandy! Chcę was powiadomic że dzisiaj są urodziny Miki! Zaśpiewajmy razem!
Sto lat! Sto lat!

Niech żyje żyje nam!

Sto lat! Sto lat!

Niech żyje zyje nam!

Niech żyje nam!!!

Ah. Dziękuję zwierzątka! Nie trzeba było!

Trzeba, trzeba! Mamy dla ciebie jeszcze prezent urodzinowy! To:
Wycieczka dookoła Świata!!!!!!!!!!
Żartujecie?
Nie! To prawda!
Ah... Dziękuję! W nagrodę nie dostaniecie szlabanów przez trzy miesiące! No chyba że ktoś bardzo napsoci.
Już nie będziemy psocić! Obiecuję!
Wy woobysie napewno nie, ale bolisiem się czasem zdarzy.
Dość gadania! Czas na tort!
Zdmuchnij świeczki i pomyśl życzenie!
(zdmucha świeczki i myśli życzenie)
Dziękuję wam bardzo za prezent! To wyjaśnia wasze dziwne zachowanie przez tydzień!
Bo my zarabialiśmy! Każdy w innej grze!
Quatra! Miałeś nie mówić!
Jak powiedział to powiedział! Ale nie chce mi się wierzyć że zarabialiście!
Prędzej chodziliście od chatki do chatki żeby pandy dały wam troszę pieniędzy. Hi hi!
Nieprawda!

Dobra, dobra! Wieżę wam! A teraz nowości!

Ja powiem!
Mów Dark.
Maszyna niespodzianka daje dziś prezent! To "Sombrero"!
Czyli kapelusz meksykański!

Fajny!
Fajny fajny Muffy! Ale kiedy mam jechać na tą wycieczkę dookoła Świata?
Tak szczeże mówiąc, to jutro!
O 7.00 masz pociąg!
Co??? Ale z kim ja was zostawię???
Zostaniemy sami! Spokojnie! Nic nam nie będzie!
Nie, nie, nie!!! Podzwonię po moich przyjaciółkach. Może któraś z wami zostanie?
Ale...
Ale to były dwie! Nigdy was samych nie zostawię! A teraz idę się pakować a potem pytać kto z wami zostanie! I jeszcze trzeba zrobić zakupy i śniadanie! Ah... Pa pa!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Impreza piżamowa-gdzie i kiedy?

wtorek, 25 sierpnia 2009 14:27
Drogie pandy! Czytałam a raczej tłumaczyłam sobie niemieckiego bloga o panfu. Dowiedziałm się gdzie i kiedy będzie impreza piżamowa z wywiadu Kamarii z klaunem Mr.Curley. Będzie na sali balowej prawdopodobnie w czwartek lub piątek!
pyjama_party
Rany! Jak dużo poduszek!
Mało też nie jest, mogło by być trochę wiecej. Ciekawe co będzie jak z poduszek wylecą pióra?
Ciekawe! My też pójdziemy?
Jak będziebie grzeczni, Daphne wam nie mówiła?
Mówiła ale ja zapomniałam.
Hi hi. Zapominalska jesteś! Są jeszcze nowe mebelki:

Fajne te meble kaktusowe. Ciekawe kto usiądzie na ksześle
z igłami? I jeszcze ubranka:
Pic the Catalogue
Pic the Catalogue
Fajne!
Z Meksyku! Zapraszam was jeszcze na bloga bardzo sympatycznej pandy - Saby1213, to jego adres:
http://saba1213.bloog.pl/
niestet spotkało ją nieszczęście :-(, dowiecie się wchodząc na jej bloga. To wszystko w tej notce. Do zobaczenia!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

piżamowa impreza!!!

poniedziałek, 24 sierpnia 2009 20:09

Hej! Posłuchajcie:

W tym tygodniu Clown Curley organizuje Imprezę Piżamową oraz Wielką Walkę na Poduszki!

Będziecie? Ja napewno!
Co? Gdzie? Jak? Impreza piżamowa?
Tak Daphne. A co?
Będę mogła pójść?
Jak będziesz grzeczna!
Będę! Napewno! Reszta też ;-)!

Co znowu kombinujecie?

Nic! To ja już pójdę!
Podejżane! Wiecie o co chodzi? Ja nie mam pojęcia! Idę pogadać przez telefon z przyjaciółką, właśnie wróciła z podróży! Narka!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Max i Ella w Meksyku! Akcja Pomocna.

poniedziałek, 24 sierpnia 2009 12:10
Hola! Tak witają się w Mesksyku. A co do Meksyku, Ella i Max właśnie tam pojechali! Oto wpis z bloga:

Hola Pandy,

Jak tylko nasz samolot wylądował w Meksyku, Max musiał pójść do najbliższej cantiny (restauracji), aby najeść się miejscowych pyszności: tortille, burritos, enchiladas, tacos, nachos, a na deser czekolada z chili! Nie muszę Wam mówić co działo się z Maxem po tym wszystkim...

Ooooch, mój biedny żołądek.....

Maxa tak boli brzuch, że ledwo może się ruszyć. Tak się kończy bycie żarłokiem... Ale cóż, kiedy chodzi o jedzenie nie ma siły, która by powstrzymała Maxa. Recepcjonista w naszym hotelu powiedział nam, że to pewnie Zemsta Montezumy.

Ale ja nic temu Montezumie nie zrobiłem! Nawet go nie znam!

Nie Max, to legenda. Montezuma był władcą Azteków u szczytu potęgi miasta-państwa Tenochtitlan - dawna nazwa stolicy Mexico City. Gdy do Meksyku przybyli konkwistadorzy ograbili mieszkańców z ich ziem i dobytku. Legenda głosi, iż tuż przed śmiercią, potężny władca rzucił klątwę, która miała sprawić, że wszyscy najeźdźcy będą bardzo chorować.

Ale ja nie jestem żadnym najeźdźcą, tylko zwykłym turystą...

Zemsta Montezumy to dziś powszechna nazwa choroby żołądkowej, na którą często chorują turyści odwiedzający Meksyk, Max. Aby na nią nie zachorować należy przestrzegać zasad higieny i nie pić wody z kranu, w której mogą się znajdować zarazki, do których nasze żołądki nie są przyzwyczajone.

A teraz przejdźmy do bardziej przyjemnego tematu ;) Czy pamiętacie, kiedy byliśmy w Wielkiej Brytanii i rozwiązaliśmy zagadkę dla Scotland Yardu? Jeden z agentów poprosił nas wtedy, abyśmy dostarczyli list jego córce, gdy odwiedzimy Meksyk.

Wygrzebałam więc list z głębi mojego plecaka. Nie była to łatwa sprawa ponieważ od naszej podróży po Wielkiej Brytanii byliśmy w wielu innych miejscach i list był bardzo głęboko ukryty pod wieloma pamiątkami z innych krajów. Gdy w końcu go wydobyłam spod afrykańskiej maski i wachlarza do flamenco, poszliśmy z Maxem do punktu informacji turystycznej, aby dowiedzieć się szczegółów o zamieszczonym na kopercie adresie. Senorita za ladą lekko zadrżała, gdy ujrzała adres. Spojrzała na nas i powiedziała poważnym głosem: " To bardzo niebezpieczne miejsce: Piramida Strachu w mieście Palenque. Niegdyś mieszkali tam Majowie, ale nikt tam nie jeździ, bo ponoć w ruinach miasta straszy i można spotkać nieprzyjazne duchy..."

 

Duchy??? Czy na pewno chcemy tam pojechać , Max?

Oczywiście! Jestem pewien, że to tylko kolejna legenda, tak jak ta o smoku w Krakowie. Mam tylko nadzieję, że jutro mój żołądek będzie się miał lepiej, abyśmy mogli wyruszyć do Palenque. Obiecaliśmy, że dostarczymy ten list i to jest nasz obowiązek, Ella.

No dobrze, Max. Pojadę z tobą, ale wcale mi się to nie podoba... Klątwa Montezumy, duchy Majów... A ja myślałam, że będziemy wygrzewać się na plażach popijając owocowe koktajle z parasolką... Trzymajcie za nas kciuki, Pandy!

Ella i Max

Mam nadzieję, że nic im się tam nie stanie! Zobaczyć ducha? Ciarki przechodzą mi po plecach! Czytałem właśnie bloga pandy Pini. Wyczytałaem na nim o akcji "Bądź Pomocny Innym Pandom":


Możecie przeczytać z tąd o szczegółach.
Co robisz Muffy? Ooo! Cześć pandy! A raczej Hola pandy! Hi hi! Wiecie zapewne że Max i Ella są w Meksyku. A ty Muffy chodź na obiad, potem idziemy na spacer a jeszcze później nad jezioro woobysi! Pa pa!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

maszyna Level Booster!

niedziela, 23 sierpnia 2009 14:45
Witam! Bolisie przyszły juz z zakupów i właśnie ugotowałam obiad ale zanim zawołam na niego moje zwierzaczki powiadomię was, że maszyna Level Booster podwyższa dziś poziom!

Który macie teraz poziom? Ja mam 33! Napiszcie w komentarzu! Kończę notkę bo zaraz zjem obiad a potem idę na spotkanie z przyjaciołką! Pa pa!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Ella i Max w Australii / Część 3

niedziela, 23 sierpnia 2009 12:08
Witajcie pandy! Chciałem wam pokazać dzisiaj wpis z oficjalnego bloga o panfu:

Cześć Pandy !

Opowiedziałam Wam wczoraj jak kangur ukradł głodnemu Maxowi jego ulubioną czekoladę. Szkoda, że tego nie widzieliście! Max był tak wściekły, jak tylko głodna Panda może być ;) Jego małe uszy stały się czerwone jak buraki! Pomyślałam sobie, że biedny kangur zaraz się dowie, że to był bardzo zły pomysł ukraść podwieczorek Maxowi! Nawet ja nigdy bym się nie odważyła... Kiedy Maxowi burczy w brzuchu, to nie ma żartów! Biedny kangur chyba szybko to zrozumiał, bo szybko uciekł robiąc duże podskoki na swych wielkich kangurzych łapach. Łapy kangura mierzą około 50 cm! To bardzo dużo, w porównaniu do nas, małych Pand. Max nie miał szans, aby go dogonić, ale obserwował kangura z daleka i widać było, że tak łatwo mu nie odpuści. Kangur był jednak bardzo sprytny i szybki i wkrótce zniknął gdzieś daleko za krzakiem...

Ale wpadłem na genialny pomysł!

Upadłem na ziemię z krzykiem i uniosłem moje cztery łapy do góry, nie ruszając się ani trochę. Kangury to bardzo ciekawskie zwierzęta i pomyślałem, że zaraz do mnie wróci, aby zobaczyć co się stało. Leżałem tak nieruchomo, próbując wstrzymać oddech, kiedy nagle usłyszałem kroki, a raczej podskoki tego łakomczucha. Czułem, że jest coraz bliżej. Musiałem wykazać się dużą koncentracją i w odpowiedniej chwili wyrwać mu z łap moją czekoladę. Nagle poczułem zapach mojego podwieczorka tuż pod nosem! Kangur był już przy mnie! Mój plan zadziałał! :) Wstałem szybko na łapy i szybkim ruchem sięgnąłem po swoją czekoladę. Ale gdy spojrzałem w stronę kangura ujrzałem coś niesamowitego! Z jego torby na brzuchu wychylił się malutki kangurek  i z dużym smakiem zajadał moją czekoladę. Patrzył na mnie z dużym zdziwieniem, pewnie po raz pierwszy w życiu widział Pandę. Był taki uroczy i malutki, że nie mogłem zrobić nic innego tylko życzyć mu smacznego ;) Nagle nie byłem już taki głodny i widok szczęśliwego kangurka z czekoladą zapamiętam bardzo długo...

 

Masz dobre serce Max. Dziadek Lee by powiedział, że Twoje serce leży na swoim miejscu. A ja myślałam, że jest gdzieś w okolicy żołądka... ;)

Ty też masz dobre serce Ella. Podzieliłaś się swoją kanapką, to było bardzo miłe z twojej strony. Po naszej przygodzie z kangurami w parku poszliśmy do bardzo sympatycznej restauracji i napełniliśmy nasze spragnione żołądki wielką pizzą! W Australii można zjeść dania z całego świata. Ich kuchnia jest bardzo różnorodna, bo mieszka tu wiele imigrantów z Azji i całego świata. Można zjeść na śniadanie francuskie rogaliki, po czym udać się na chiński obiad i zakończyć dzień pyszną włoską pizzą, tak jak my! Fajnie, prawda? :)

Już niedługo wyruszamy w następną podróż - do Meksyku!

Już nie mogę się doczekać, kiedy zjem pyszne tortille, burrito i fajitas!

Max, przestań myśleć o jedzeniu, dopiero co wyszliśmy z restauracji...

Meksyk będzie ostatnim miejscem, które odwiedzimy podczas naszej podróży dookoła świata. Następnym przystankiem będzie już nasza chatka na Panfu! Pomimo wspaniałych przygód, bardzo już tęsknimy za domem i za Wami, Pandy!

Trzymajcie łapy na pulsie!


Max i Ella

P.S. : Kamaria napisała do nas wiadomość i opowiedziała co się dzieje na Panfu: ślub Lenny i Penny był podobno bardzo udany, można jeździć samochodami po Panfu, w przyszłym tygodniu odbędzie się Piżamowa Impreza, oraz można kupić sobie nowe duże chatki! Ile nowości! Nie możemy się już doczekać powrotu!

Hasta luego! /Do zobaczenia!/

Wygląda na to, że Max i Ella niedługo wrócą do nas na panfu! Już nie mogę się doczekać!
Dj? Co robisz?
Pokazuję na naszym blogu wpis z oficjalnego bloga o panfu.
Aha. Był byś taki dobry i skoczył do sklepu z Buffy'm po małe zakupy? Nie mam co ugotować na obiad!
Obiad? Jak nie ma co to może pizza?
Nie! Dzisiaj zjemy coś zdrowego!
Zdrowego? Co?
Może same surówki?
Nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie nie nie!!!
Żartowałam! Zjemy dziś filet z kurczaka + młode ziemniaczki + surówki.
Dobrze słyszę? Kurczak? Mniam! Kiedy obiad?

Kiedy Dj i Buffy przyniosą zakupy. Buffy!

Idę! Jestem. O co chodzi?

O ten tramwaj co nie chodzi! Po zakupy! Szybko!

Sam?

Nie. Z Dj'em. Go!
Już idziemy! Chodź Buffy!
A wy macie sprzątnąć swoje pokoje! Migiem!
Ok! Chodź Dark!
Poszli! Nareszcie mam chwilę dla siebie! Pa pa!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Ella i Max w Australii / Część 2 i pocztówki

sobota, 22 sierpnia 2009 16:51

Cześć! Chciałam wam pokazać drugą część wpisu z oficjalnego bloga o panfu:

Drogie Pandy,


Jesteśmy nadal w Australii i przyznam, że byłam bardzo zaskoczona, gy zdałam sobie sprawę jak Max lubi dbać o swoją urodę! ;)

Nie chodzi tu o urodę Ella, ale o zdrowie !Jestem po prostu czujny i zapobiegawczy.

Tak się mówi hihi.
Max tak się martwił, że spali swoje futerko na słońcu, że zużył całą tubkę kremu tylko dla siebie! Jego futro stało się tak śliskie od kremu, że spodnie mu opadały przez cały dzień i musiał co chwilę je podtrzymywać!

Gdy chwycił na przykład za swój telefon, żeby zadzwonić, to łapy miał tak śliskie, że telefon mu z ręki uciekał jak mydło pod prysznicem. A co do dziury ozonowej to jego plan przytrzymania mnie, abym do niej nie wpadła na pewno by się nie powiódł. Wyślizgnęłabym się z jego łap jak jego telefon i wpadła na samo dno...

Być może, ale przynajmniej słońce nie jest już moim wrogiem ! :cool:

Nie bądź o tym tak przekonany, Max.
Tak czy inaczej, wczoraj byliśmy na wspaniałej wycieczce. Odwiedziliśmy park narodowy, aby zaobserwować chyba najbardziej znane australijskie zwierzęta na świecie - czyli kangury! Kamaria mi wiele o nich opowiadała na Panfu i od dawna chciałam zobaczyć kangura na wolności. Podobno mają one torbę na brzuchu, w której chowają się młode kangury aby pić mleko matki.  Wiecie, że małe kangurki siedzą w torbie matki aż dziesięć miesięcy! To musi być bardzo wygodne. Mają pokarm i nie muszą nigdzie same chodzić, tylko zwiedzają świat siedząc sobie cieplutko przytulone do mamy!

Jednak, gdy przyjechaliśmy do parku nie mogliśmy spotkać żadnego kangura!

Rzeczywiście. Długo chodziliśmy i rozglądaliśmy się uważnie, ale żaden kangur się nie pojawił. Byliśmy już bardzo zmęczeni naszą wędrówką, a słońce grzało mocniej niż kiedykolwiek. Usiedliśmy więc na chwilę, aby odpocząć i coś przekąsić. Ser w mojej kanapce zupełnie się roztopił, tak było gorąco! Już nie mówię Wam o czekoladzie Maxa... Ale byliśmy tak głodni i zmęczeni, że nie mieliśmy siły narzekać. Nagle ujrzałam przy drodze pewien dziwny drogowskaz: był żółty i w środku był narysowany skaczący kangur. "Max, spójrz!", krzyknęłam podekscytowana. Jeżeli przy drodze stoi drogowskaz przestrzegający przed skaczącymi kangurami to oznacza, że muszą one być niedaleko! Chwyciłam moją kanapkę i wyrwałam Maxowi z ust czekoladę i szybko schowałam je do plecaka. " Zjemy później, Max. Teraz musimy szukać kangurów! Jestem pewna, że są niedaleko!"

Nie byłem zadowolony. Byłem strasznie głodny i nawet ta prawie całkiem rozpuszczona czekolada wyglądała tak pysznie! "Zaczekaj, Ella!" powiedziałem stanowczo. W brzuchu tak mi burczało, że  nawet nie słyszałem co ona mówi... "Nie ruszę się stąd nawet o krok, jeśli nie zjem choćby malutkiego kawałka." Chwyciłem ponownie za tabliczkę czekolady i powoli przysunąłem ją do ust. Zapach czekolady orzechowej wypełnij błogo moje nozdrza i nie mogłem się doczekać, kiedy poczuję ten pyszny smak w ustach. Zamknąłem oczy, aby to przeżycie było jeszcze bardziej intensywne i już byłem gotów odgryźć upragniony kawałek kiedy... CZEKOLADA ZNIKNĘŁA! Ugryzłem powietrze! Co się stało? Gdzie mój podwieczorek? Myślałem, że to znów Ella wyrwała mi ją z ust i już byłem gotów na nią nakrzyczeć, kiedy nagle ujrzałem za sobą kangura, trzymającego moją czekoladkę w łapach!


Max był wściekły. Nigdy nie zabierajcie czekolady głodnej Pandzie, a na pewno nie Maxowi ;) "Zaraz cię złapię, ty łobuzie!" krzyknął Max do kangura! Zaczął za nim biec ile sił w łapach, a kangur uciekał najszybciej jak mógł. Wiecie że kangury potrafią wykonywać skoki do 9 m, a na krótkich odcinkach mogą osiągnąć prędkość do 48 km na godzinę! Ale nawet to nie było w stanie powstrzymać głodnego Maxa! Jak myślicie, czy Max zdołał odzyskać swoją czekoladę? A może to kangur sprawił sobie słodki podwieczorek? :) Opowiemy Wam o tym już wkrótce!

 

Do zobaczenia,
Max i
Ella

Na Panfu została dostarczona nowa pocztówka! Znajduję się podobno w miejscu, gdzie można sobie znaleźć dobrego i wiernego przyjaciela! Wiecie już gdzie?

max_ella-australia
Fajna przygoda, prawda? Niewiem czy wiecie ale Max i Ella wysłali nam już dziewięć pocztówek z litarami. To jednak nie wszystkie. Przypomnę gdzie się znajdują.
pierwsza na basenie- B
druga w dyskotece-E
trzecia na wulkanie-A
czwarta na plaży-R
piąta w dżungli-P
szósta w restauracji-A
siódma w barze piratów-N
ósma w bibliotece-D
dziewiąta w sklepie zoologicznym - A
To narazie wszystko! Do zobaczenia!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

stroje Kolorki

piątek, 21 sierpnia 2009 20:18

Hej! Pamiętacie jak mówiłam, że mam mieć nowe stroje. Kupiłam je! Oto jak w nich wyglądam:

tu jestem jako Lady Gaga

a tu jako hannah montana
Jak wyglądam? Ładnie czy brzydko? Ładniej mi jako Lady Gaga czy Hannah Montana? Napiszcie! A najlepiej oceńcie w skali od 1 do 5.
5-pięknie
4-ładnie
3-może być
2-nawet nawet
1-ochyda
Proszę oceniajcie! I napiszcie jaki oceniacie strój!
Zwierzaki, kolacja!
O! Mika woła na kolację! Już idę! Narka!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

ostatnia pocztówka!

piątek, 21 sierpnia 2009 19:32

Witajcie! Max i Ella przysłali nam ostatnia pocztówkę! Jest ona z Australi:

Oprucz tego, maszyna niespodzianka dała nam dzisiaj Kangaroo Teddy! Oto on:

A to mebelki, a wugóle odmieniona chatka przez Mikę:


Został tylko Quatra i Rosa (a ja z resztą poszedłem na samochodziki). Narka!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

ciuszki i moje zakupy

piątek, 21 sierpnia 2009 13:18
Cześć! W sklepie są nowe ciuszki z dżungli:


A to ja po zakupach:

Idę po mebelki które zamówiłam! Pa pa!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Złoty piątek!

piątek, 21 sierpnia 2009 12:54

Hej! Jak napisała wczoraj kolorka, dzisiaj jest złoty piątek!!! Każdy może poczuć się jak prawdziwa panda ze zp! Pędźcie szybko na zakupy! Ja juz pędzę! Pa pa!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kamaria na blogu i Australia!

czwartek, 20 sierpnia 2009 13:11
Cześć pandy! Wakacje niestety szybko mijają... Czytałam dzisiaj oficjalnego bloga o panfu i dowiedziałam się, że Max i Ella są w Australi! Australia to państwo a za razem i kontynent! A oto wpis z bloga:

Drogie Pandy,


Dolecieliśmy w końcu do  Australii, która zwana była niegdyś Terra Australis, czyli po łacinie Ziemia Południowa. Wiecie, że Australia to jeden z największych krajów świata oraz jedyne państwo, które jest także kontynentem ?


Podobno w Australii żyje wiele niebezpiecznych zwierząt, niektóre są nawet jadowite! Musimy bardzo uważać na niektóre pająki, węże, jaszczurki i owady. Jednak świat zwierząt jest w tym kraju naprawdę niesamowity! W samolocie czytałem przewodnik (mieliśmy baaardzo długi lot i trzeba było się zająć czymś ;) ) i dowiedziałem się, że większość  zwierząt żyjących w Australii to gatunki endemiczne. Wiecie co to znaczy? Ja też nie wiedziałem ale sprawdziłem w słowniku: oznacza to, że te zwierzęta występują tylko na danym obszarze geograficznym. Czyli wiele zwierząt, które tu zobaczymy, można spotkać w warunkach naturalnych tylko w Australii! W samolocie usłyszeliśmy rozmowę naszych sąsiadów, którzy mówili, że należy bardzo uważać na dziurę ozonową bo właśnie w Australii jest ona największa... Bardzo się przestraszyłem. Co to może być za dziura? Od kiedy wysiedliśmy z samolotu cały czas uważam, gdzie idę aby nagle nie wpaść w tę wielką dziurę. Kto wie jak głęboka ona może być... :?

No właśnie, nie wiemy o co dokładnie chodzi z tą dziurą, ale podobno może ona być bardzo niebezpieczna... Musimy dokładnie uważać, gdzie stąpamy, Max. Nie chcę wpaść do żadnej dziury, tylko poznać kangury i koale...

Mam pomysł, Ella! Może powinnyśmy trzymać się cały czas za rękę! Jeżeli któreś z nas wpadnie do dziury to drugi będzie mógł go przytrzymać! Co ty na to?

No dobra, Max. Czemu nie... :roll: A może Wy, Pandy wiecie coś o tej tajemniczej dziurze?
Ale chodźmy najpierw kupić krem ochronny, bo podobno w Australii słońce bardzo mocno grzeje. Przecież nie chcemy spalić naszego pięknego futerka, prawda?

Spalić się! O rany... Ten kraj jest chyba bardzo niebezpieczny! Zwierzęta, dziury, a teraz słońce! Chodźmy szybko kupić ten krem, bo już czuję jak mi się futro przypala! Gdzie ten sklep?


Już idziemy, Max. Spokojnie... Idziemy przygotować się na naszą wyprawę po Australii, drogie Pandy! Napiszemy już wkrótce!

Do zobaczenia.
Ella i Max

To po pierwsze, a po drugie, Kamaria pierwszy raz napisala na blogu! W notce którą napisała, powiadamia nas że 21 sierpnia jest Dzień Złotych Pand! Oznacza to, że jutro każdy z nas będzie mógł cieszyć się złotym pakietem! będzie można kupić ubranka, umeblować chatkę, pojeźdźić na koniach lub samochodzikach! Najlepiej przeczytajcie sami:

Drogie Pandy,

Ella i Max nadal podróżują po świecie i aktualnie przebywają w Australii, jeśli się nie mylę.  W moim obowiązku jest więc poinformowanie Was o wielkim wydarzeniu, które odbędzie się na Panfu!

Z wielką przyjemnością ogłaszam Wam, że w piatek 21 sierpnia odbędzie się Złoty Piątek, czyli Dzień Złotych Pand!
Czy wiecie na czym polega to wydarzenie? W ciągu jednego dnia wszystkie Pandy mogę korzystać z funkcji Złotego Pakietu! Oznacza to, że będziecie mogli w ten piątek ubierać Wasze Pandy, urządzać ich chatki na drzewie, jeździć konno po Panfu, zrobić sobie przejażdżkę samochodem albo jeszcze odwiedzić Podwodną Szkołę Panfu! Wspaniała nowina, prawda?

Niestety jak każdy urok, ma on swój koniec i pod koniec dnia Złoty Czar pryśnie. Zakupione przedmioty zostaną w Waszych kartach gracza i inwentarzu, ale będziecie mogli ich używać dopiero gdy zdobędziecie abonament albo pojawi sie kolejny Złoty Piątek.

Życze Wam miłej zabawy!

Wasza Kamaria

Pamiętacie ostatni taki dzień? Był w urodziny Elli. Kończę bo idę z Miką na zakupy! Obiecała mi kupic nowy strój! Może się wam w nim pokaże? Zaobaczę! Pa pa!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

przemiana Quatry

środa, 19 sierpnia 2009 15:44

Hejka! Słyszeliście o wczorajszej przygodzie Quatry? Szkoda mi go. Ale dobrze że nie złamał nogi!
Serduszko ma racje! Chociaż...
Ruda!
Wiem, i tak teraz też nie może rozrabiać!
Mika!
Co?
Pomóc ci w czymś?
Nie, nie trzeba!
Słyszałaś to?
No, trudno było nie.
O! Cześć dziewczyny!
Cześć Quatra! Dobrze się czujesz?
Wspaniale!
To wiesz co? Idź na dwór! My zaraz tam pójdziemy!
Ok!
:-o

Kto to jest i co zrobił z Quatrą???

Nie mam pojęcia. A wy wiecie? Piszcie w komciach!
To my się już zbieramy. Nara!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

ubranka,mebelki i sms

wtorek, 18 sierpnia 2009 15:44
I znowu ja! Piszę szybko i ściśle. Są nowe ubranka, mikrofali i telewizora:

I nowe mebelki ogrodowe:


Oraz nie wiem czy wiecie, rzeczy za sms (niektóre są chyba stare):



Pa pa!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

szpital

wtorek, 18 sierpnia 2009 15:17
Witajcie! Quatra miał zrobić nam kolacje ale nie wyszła mu. Zaraz o tym opowiem.
Rozmawiałam z Sabą1213 aż usłyszałyśmy glośny huk! Dobiegał z kuchni. Pobiegłam szybko do pomieszczenia i nie wieżyłam własnym oczom!!! Ujżałam ogromny bałagan, Quatrę na podłodze i coś w mikrofali! Spojżałam do urządenia. Był w nim pęknięty tależ i czarny kurczak. Spojżalam srogo na Quatrę.
-Chciałem na kolację zrobić kurczaka - usłyszałam szept od niego.
-To od dzisiaj jak chcesz robić kurczaka to piecz go w piekarniku! - wyjaśniłam przyszłemu kucharzowi.
-Łapka mnie boli - wyznał.
-Pokaż! - rozkazałam.
Gdy dotchnełam jego łapki sykną z bólu.
-Jedziemy do szpitala! - rzekłam.
Jak powiedziałam, tak zrobiliśmy. Zadzwoniłam po taksówkę a potem zaniosłam Quatrę do auta. Ruszyliśmy. Gdy powiedziałam panu kierowcy o wypadku to nie chciał od nas pieniędzy i powiedział że ta przejażdżka jest gratisowa. W szpitalu pan lekarz prześwietlił łapkę Quatry.
-Złamałeś prawą łapkę - powiedział - założymy gips i za miesiąc będzie znowu zdrowa!
Jak powiedział tak zrobił. Po dwuch godzinach wróciliśmy do domu. Quatra miał nauczkę, że jak sie nie jest pewnym, trzeba spytać.
Szkoda mi go. Dlatego nie dostanie kary.
Nie dostanę? Dziękuję!
Proszę! Ale na przyszłość pytaj! Trzeba kupić mikrofalę i wytłumaczyć sąsiadom wybuch. Idę bo czeka mnie mnóstwo pracy. Nara!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wywiad z sabą1213

wtorek, 18 sierpnia 2009 14:34
Cześć! To znowu ja! Zwierzaczki są już w chatce. Na szczęście nic nie zmajstrowały. A teraz przeprowadzę wywiad z sabą1213.
Ja: Cześć! Mogła byś się nam przedstawić?
Saba1213: Cześć!Oczywiście,mam na imię Saba1213.
J: Prowadzisz jakiegoś bloga o panfu?
S: Tak.Czy mam podać adres?
J: Tak. Poproszę.
S: http://saba1213.bloog.pl/
J: Lubisz grać na panfu?
S: Tak,bardzo.
J: Masz jakieś zwierzątka?
S: Oczywiście,że mam 2 bolisie i 2 woobysie.Opiekuje się także zwierzakami przyjaciólki
J: Dziękuję za wywiad! Pozdrawiam!
S: Ja również dziękuje,papa!

Jeśli chcesz też mieć wywiad na bloga to poszukaj na panfu pandy o imieniu Mika0826 a potem spytaj o wywiad. Kończę bo Quatra szykuje nam kolację! Narka!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

jestem!

wtorek, 18 sierpnia 2009 9:46
Hej! Już jestem! Trudno jest nadrobić zaległości! Zacznę! Max i Ella przysłali nam pocztówkę z Azji! Oto ona:

Są jeszcze ubrania z Chin:


Jest też coś niebywałego! Chatki z trzrema pomieszczeniami! Narazie tylko dla pand z zp ;-(



Do tego są bardzo drogie! za 9125 zł!!! W ubiegły weekend był też ślub Penny i Lenny!!! Co 30 minut udzielała go Kamaria. Niestety nie było mnie na nim ;-(


Mam jeszcze filmik ze ślubu ale nie mojego autorstwa:
http://www.youtube.com/watch?v=T_mbpf9AGJw
To na razie tyle. Idę do Kamarii po relacje ze ślubu a przy okazji odbiorę od niej moje zwierzątka. Pa pa!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Penny i Lenny

środa, 12 sierpnia 2009 10:16
Cześć! To że jadę jutro w góry nie znaczy że nie mogę pisać notek! Wygląda na to, że Lenny oświadcza się Penny! :

Jakie to słodkie!!!
Racja Ambi! A na sali balowej pojawiło się... sami zobaczcie:

Może niedługo ślub? A wy jak myślicie? Napiszcie w komentarzu! Czas kończyć wpis. Nara!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

drzewko bonsai i wyjazd

środa, 12 sierpnia 2009 8:24
Hejka! Byłam u maszyny niespodzianki i dała mi dziaisaj drzewko bonsai! Chcecie je zobaczyć? Proszę:

(pożyczyłam obrazek od bardzo miłej pandy, dzięki!)
A teraz druga wiadomość. Wyjeżdzam jutro w góry i nie będę mogła pisać na blogu:(
Co? Wyjeżdżamy w góry? Super!
Nie my tylko ja! A was w chatce nie zostawię bo jeszcze podpalicie, zatopicie, zawalicie, jej! Już wolę o tym nie myśleć! Quatra będzieszmiał wolne aż ja nie przyjadę. Masz szczęście! A oddam was do... Kamarii! Tylko nie wylej jej znowu wiadra z woda na głowę!!!
Ah! Postaram się.
Mam taką nadzieję! Nie będzie mnie do 16-tego. Potem napewno napiszę notkę. Idę jescze do sklepu po zakupy. Do 16-tego! Pa pa!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

ciuchy i meble

wtorek, 11 sierpnia 2009 11:03

Hejka! Na panfu są nowe meble! Oto one:


I nowe ubrania:


Śmieszne jest to z kalafiorem :-]! Kończę notkę bo idę na wulkan. Narazie!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

urodziny!

poniedziałek, 10 sierpnia 2009 19:25

Witajcie! To znowu ja! Organizujemy ze zwierzaczkami imprezę urodzinową bo... Iskierka kończy jeden rok! Ma od dzisiaj dwa lata! To imprezka niespodzianka więć cicho! Ooo! Idzie!
Hej! Już jestem! Gdzie jesteście?
Niespodzianka! Wszystkiego najleprzego z okazji urodzin!
Sto lat! Sto lat!

Niech żyje, żyje nam!

Jeszcze raz, jeszcze raz

niech żyje, żyje nam!

Niech żyje nam!
Sto lat to za mało!
Sto lat to za mało!
Sto pięćdziesiąt by się zdało!
Sto lat to za mało!
Sto lat to za mało!
Sto pięćdziesiąt by się zdało!
Ah!!! Dziękuję wam! Nie trzba było! Dzięki Quatra!
A teraz zdmuchnij świeczki i pomyśl życzenie!
(zdmucha świeczki i myśli życzenie)
A teraz zabawa! Zaprosiłam naszych znajomych czyli pandy, woobysie i bolisie! Spotkamy się w zamku w dyskotece! Chodźmy! A ja się już żegnam! Pa pa!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Max i Ella w Afryce / Część 4

poniedziałek, 10 sierpnia 2009 17:04
A to drugi dzisiejszy wpis z oficjalnego bloga o panfu:

Drogie Pandy!

Pewnie nie możecie się doczekać dalszej części naszej afrykańskiej przygody na sawannie w  Zimbabwe...

Jak już wiecie, usłyszeliśmy w nocy dziwne odgłosy wokół naszego namiotu i wyszliśmy z Ellą zobaczyć co za dzikie zwierze kręci się po naszym obozowisku. Oczywiście wyszedłem pierwszy, bo jestem chłopakiem i jestem bardziej odważny niż Ella! :P

Oczywiście Max! Niczego się nie boisz i jesteś jak superbohater! Możesz sobie pomarzyć... ;) Ale żarty na bok. Nie uwierzycie co zobaczyliśmy, gdy wyszliśmy z naszego namiotu!

Małe słoniątko! Stało kilka metrów od nas i szukało chyba jedzenia przy naszych namiotach. W pewnej chwili nas zauważył i delikatnie podniósł swoją trąbę. To chyba był jego sposób na powitanie nas. ;) Był taki uroczy, że chciałam się od razu do niego przytulić! Biedne maleństwo musiało zgubić swoją mamę!

Wcale nie takie maleństwo, Ella. Był dwa razy większy od nas!

To prawda, ale był taki niewinny i zagubiony. W pewnej chwili spojrzał w moją stronę i podszedł do mnie wolnym krokiem... Oparł swoją głowę o moje ramię i delikatnie musnął trąbą. Musiał myśleć, że jestem jego mamą! Głowa słoniątka jest jednak bardzo ciężka i nie mogłam przecież zastąpić mu mamy. Musieliśmy coś zrobić z Maxem, aby mu pomóc w odnalezieniu jego rodziny. Uznaliśmy, że pójdziemy poszukać innych słoni i oddamy maleństwo do jego stada.

To ty tak uznałaś Ella! Ja byłem absolutnie przeciwny temu pomysłowi! To bardzo niebezpieczne chodzić samemu po sawannie, a szczególnie w nocy! To był szalony pomysł...

Max ! Nie mogliśmy go przecież tak zostawić! Co byś zrobił, gdybyś zgubił swoje małe słoniątko? Byłbyś chyba szczęśliwy, że ktoś je znalazł i zaprowadził z powrotem do Ciebie!

Ella, nie mam słoniątka, nigdy nie miałem i nie będę miał! O czym ty mówisz?

Nic nie rozumiesz, Max!Chodzi mi o to, że nie można zostawić bezbronnego "małego" zwierzaka na pastwę innych zwierząt na sawannie. Z resztą i tak ze mną poszedłeś szukać rodziny słoniątka ;) Nie chciałeś zostać sam przy namiocie!

Nie miałam jednak zamiaru sama wyruszyć w nocy po parku więc udaliśmy się do naszego przewodnika, aby poprosić go o pomoc. Okazał się świetnie poinformowany o życiu tych zwierząt. Powiedział nam wiele ciekawych informacji o słoniach. Wiecie, że słonie afrykańskie są uważane za zwierzęta obdarzone wysoką inteligencją i że żyją około 70 lat! To prawie jak ludzie! Ponadto trąba słonia służy do oddychania, wąchania, picia i "kąpieli" jak również do zbierania pożywienia i zrywania gałęzi z drzew! Bardzo przydatna rzecz taka trąba! ;) Ale najważniejszą dla nas informacją w tamtej chwili był fakt, że słonie śpią bardzo krótko, około 4 godzin w ciągu nocy i jak tylko wstaną wyruszają w dalszą "podróż".  Prawdopodobnie stado słoni wyruszyło dalej w poszukiwaniu pokarmu i nie zauważyli, że zaginęło im słoniątko.

Wyruszyliśmy więc za naszym przewodnikiem, który zdawał się doskonale znać zwyczaje słoni i domyślał się, w  którą stronę mogły one wyruszyć.

Szliśmy przez sawannę całą noc! Ale po tym co przeżyliśmy na Saharze byliśmy gotowi zmierzyć się każdą pieszą wycieczką, jakkolwiek długa i ciężka by ona nie była! Gdy po pięciu godzinach zaczęliśmy tracić już nadzieję na odnalezienie rodziny słoniątka, nagle ujrzeliśmy w oddali grupę słoni kąpiących się w jeziorze!

Małe słoniątko także zauważyło swoją rodzinę i zaczął biec w ich stronę, wyraźnie uradowany! Jego mama podeszła do niego i objęła czule swoją trąba... Czy to nie urocze, Max?

Przyznaję, Ella, że był to miły widok. Cieszyłem się, że udało nam się odprowadził tego wielkiego dzidziusia do swoich.

Nasza podróż po Afryce dobiega niestety końca... Musimy lecieć dalej! Na pewno była to jedna z najciekawszych podróży jaką przeżyłam! Była także dość męcząca i pełna emocji, ale taka właśnie jest Afryka! ;) Wiecie dokąd teraz się wybieramy? Na drugi koniec świata do AZJI!  Na pewno spotka nas tam wiele ciekawych przygód!

Do zobaczenia już wkrótce !

Ella & Max


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Max i Ella w Afryce / Część 3

poniedziałek, 10 sierpnia 2009 16:57

Hej! W tej notce chciałam wam przedstawić dzisiejsze wpisy z oficjalnego bloga o panfu. Jeden przedstawie teraz, a drugi później oto pierwszy:

Witajcie Pandy!

Jesteśmy z powrotem na blogu! W Afryce mieliśmy nieco problemów z połączeniem stąd nasze małe opóźnienie, za które chcemy Was przeprosić! Ale sami wiecie, że w podróżach różnie bywa. ;) Udało nam się w końcu wydostać z Sahary! Nie było to łatwe zadanie, ale żadna pustynia (nawet ta największa! ) nie jest w stanie powstrzymać takich dwóch super reporterów jak my! Dalsza część naszej podróży po Afryce zawiodła nas na safari do Zimbabwe!

Zimbabwe mieści się w południowej części Afryki i można tam znaleźć wiele pięknych parków narodowych. Muszę przyznać, że byłem pod wrażeniem tych wszystkich zwierząt, które udało nam się tam spotkać! :-o

Gdy jechaliśmy po parku naszym jeepem z przewodnikiem, podeszła do nas bardzo blisko ogromna żyrafa! Mogliśmy zaobserwować jak jadła liście z wysokiego drzewa! Ale żyrafa ma tak długą szyję, że żadna wysokość nie powstrzyma ją przed znalezieniem obiadu. ;) Wiecie, że żyrafy mogę osiągnąć nawet 5 metrów wzrostu? A ich umaszczenie  stanowi kamuflaż,  naśladujący rozproszone światło sawanny.

Widzisz, Max safari to wspaniały sposób, aby podziwiać i fotografować dziką przyrodę i wspaniałe zwierzęta! To o niebo lepsze niż zoo, ponieważ można obserwować zwierzęta w ich naturalnych środowisku. Podczas zwiedzania parku, trafiliśmy także na stado antylop, które popijały wodę z jeziora. To piękne zwierzęta, takie zwinne, zgrabne i szybkie!

Rzeczywiście safari to wspaniała sprawa, Ella. Ale przyznam, że wolę obserwować zwierzęta bezpiecznie z samochodu... Żyrafy i antylopy są sympatyczne i spokojne, ale wyobraź sobie głodnego lwa! Nie chciałbym go spotkać na swojej drodze...

Masz rację, Max. Niektóre dzikie  zwierzęta są niebezpieczne dla ludzi i lepiej trzymać się od nich z daleka. Jednak ta wyprawa po afrykańskiej sawannie była niesamowita! Widzieliśmy jeszcze słonie, bawoły, hipopotamy i krokodyle! Przejechaliśmy także obok rzeki Zambezi i widzieliśmy z daleka wspaniałe Wodospady Wiktorii. które wcześniej były nazywane przez miejscowych Mosi-oa-Tunya, co w języku  plemienia Kololo oznacza Dym, który brzmi.

Następnie spędziliśmy noc w namiotach. Było trochę niewygodnie i bałem się, że znajdę skorpiona albo innego strasznego gościa w swoim śpiworze... Brrr...

Ale z ciebie tchórz, Max! :D

Ja??? Nieprawda... To nie nie ja krzyczałem za każdym razem, gdy jakiś dziwny szelest czy dźwięk pojawił się blisko namiotu...

Ale ja naprawdę coś usłyszałam! Jestem pewna, że jakieś zwierze przechodziło niedaleko naszego namiotu! Najpierw usłyszałam niepokojący ryk, a potem ujrzałam cień wielkości naszego samochodu! To musiało być wielkie zwierze... Jeszcze się trzęsę, gdy o tym pomyślę....

I kto tu jest tchórzem? ;)

Szczerze mówiąc baliśmy się tak samo. Nie wiedzieliśmy co za dzikie zwierzez mogło się kręcić wokół naszego obozowiska... Baliśmy się ruszyć z naszych śpiworów, więc siedzieliśmy cicho aż zwierze odejdzie...

Jednak ciekawość super reporterów Panfu okazała się większa niż strach i po pewnym czasie ostrożnie wyszliśmy z naszego namiotu, by zobaczyć tajemniczego gościa... Chcecie wiedzieć kogo tam zobaczyliśmy? Opowiemy Wam wszystko nieco później! :-)

Trzymajcie łapy na pulsie,

Hakuna matata!

Max & Ella

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

nudy

poniedziałek, 10 sierpnia 2009 11:08

Cześć! Mam do was proźbę! Pomużcie nam! Nie mamy pomysłu na notkę! Może wy chcecie żebyśmy coś napisali?
Dj ma racje! Podzielcie się pomysłami w komciach! Będziemy wdzięczni! Zaraz zaraz! Quatra co tutaj robisz?
Przyszedłem odpocząć!
Dobrze. Masz 20 minut na odpoczynek a potem idziemy na plażę Karaibską. Ty sprzątasz a ja z resztą serfujemy. Muszę kończyć notkę i jeszcze raz was proszę. Podzielcie się pomysłami na notki w komciach. Nara!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

pocztówka, Izzy i impra!

sobota, 08 sierpnia 2009 9:53
Hej! Zapomniałam wczoraj napisać że...
Max i Ella wysłali nam wczoraj pocztówkę z Afryki! Znajduje się ona w Barze Piratów (w starym porcie). Oto ona:

Dzięki Buffy że mnie wyręczyłeś! Nie trzeba było.
To dla mnie przyjemność!
Chciałam dać wam jeszcze fotkę z imprezy:

Widzicie mnie? Dla podpowiedzi powiem że macham! Dodam jeszcze, że gdy klikniecie na Izzy'ego
 
powie takie coś:





Kończę bo zaraz idę ze zwierzątkami na koncert a potem na urodziny do przyjaciółki! Pa pa!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

sprzątanie, impreza i coś nowego

piątek, 07 sierpnia 2009 12:20

Posprzątać całe panfu to rekord nie do pobicia!!! Następnym razem jak będę się ganiał to sprawdzę czy nie ma nigdzie kubła z wodą!
Następnego razu nie będzie Quatra! Posprzątałeś zaledwie tor wyścigowy, stadion i salę gimnastyczną. Zostało jeszcze...
Nie mów!
Dobrze. A co do nowości to zmieniło się logowanie do panfu! Oto fotka:

Tylko tam gdzie jest imię pandy wpisane jest jeszcze [wpisz imię swojej pandy]. A co do imprezy to nie organizuję żadnej, robią ją administratorzy! Będzie ona prawdopodobnie w dyskotece lub w sali balowej w piątek, sobotę i niedzielę. Oto zespół ktory będzie koncertował:

To Eva, Momo, Patty i Izzy.
Być może przybędzie też Carl Caruso, wpomnianejest o nim na niemieckim blogu. To zdjęcie:

Kończe bo idę z Quatrą sprzątać, będę go nadzorować. Narka!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

kara

czwartek, 06 sierpnia 2009 16:13
Czytałam wasze podpowiedzi i wybrałam karę!
Jaką? Jakaś łagodna tak?
Nie spodziewaj się łagodnej kary po tym twoim wybryku! Za karę posprzątasz całe Panfu, naszą chatkę i zrobisz kolację! Tylko nie podpal chatki!
A jeśli?
To dożywotni zakaz oglądania telewizji!
Postaram się...
Mam taką nadzieję! A przy okazji, dziekuję sabie1213 za zareklamowanie naszego bloga! Jak obiecał Quatra napiszę 10 komci na twoim blogu. A teraz kończę, bo idę z Quatrą na tor wyścigowy nadzorować go przy sprzątaniu! Pa pa!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

nowości i opowiadanie

czwartek, 06 sierpnia 2009 14:25

Hej! Dzisiaj mam nowości i opowieść co do pomocy Kamarii-wiem że to za późno ale byłam zajęta inna historią.
Ale nie napiszesz co zrobiłem?
Napiszę! Dlaczego mam nie pisać? A teraz nie przeszkadzać! A co do nowości  to maszyna daje dzisiaj niespodziankę, a jest nią Rare Item czyli swinks! Oto on:

Są też nowe ciuszki:


Podobają wam się? Pisać w komciach! A teraz opowieść co zrobiły zwierzaczki u Kamarii.

Zaprowadziłam zwierzątka rano do Kamarii. Ucieszyła się z nowych pomocników do sprzątania. Poszłam do domu.
-Zacznijmy sprzątać! - zarządziła Kamaria.

-Ale mi się nie chce! - szeptał Quatra do Ricka.
Zaczeli sprzątać poczynając od komnaty wyroczni. Dziewczęta miały poukładać książki i umyc okana a chłopcy umyć podłogę i odkurzyć półki. Po wykonanym zadaniu zeszli na parter. Zaczeli sprzątać. Quatra zaczą ścigać się z Rickiem! Nie zauważył Kamarii myjącej podłogę a obok niej kubła z brudną wodą i potrącił wiaderko wprost na... głowę Kamarii. Ze zdenerwowania uderzyła w niego piorunem a potem szybko uciekła do łazienki!
-Biedna Kamaria - rzekł Dark.
-Mika nie będzie zadowolona! - stwierdził Dj.
-Ups... - z zawstydzeniem i smutkiem rzekł Quatra.
Zbliżał się wieczór więc przyszłam do zamku po małych urwisów. Gdy zajrzałam do holu ujrzałam pięknie posprzątany zamek! W komnacie Kamarii wszystko błyszczało! Ale nigdzie nie było wyroczni. Spytałam Serduszko gdzie ona jest.
-W łazięce - rzekła - Quatra wylał jej na głowę wiadro brudnej wody - dodała.
W końcu Kamaria wyszła. Opowiedziała mi o wszystkim i zaproponowała,  żebym dała wszystkim nagrodę.
-Dostaną ją! - krzyknełam - Ale ktoś dostanie inną. - dodałam patrząc srogo na Quatrę - Do domu! - okrzyknełam i poszliśmy w stronę drzwi.
W chatce rozdałam wszystkim cukierki ale nie dałam ich pewnemu rozrabiace. Zapowiedziałam mu karę i nakazałam iść spać.
Dlaczego zawsze ja mam kary?
Bo tylko ty jesteś takim urwisem! A teraz na dwór i nie skakać po drodze przez swinksa! Proszę was jeszcze o pomoc w wybraniu kary dla Quatry. A na zakończenie chciałam zareklamować pewien blog:

To wszystko. Pa pa!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

obrazek na konkurs

środa, 05 sierpnia 2009 13:10
To drugi obrazek na konkurs:

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

"Skarb jeziora" cz.3

środa, 05 sierpnia 2009 12:17

Witam! Dzisiaj napiszę cz.3 opowiadania.


-Boję się! - Kszykną Muffy.

-Ja też - wyznałam.

Wcisneliśmy się w sam róg namiotu i czekaliśmy na rozwój wypadków.

-Pójdę zobaczyć co się dzieje! - odważnie powiedziała Ruda.

Chciałam ją zatrzymać ale nie zdążyłam. Gdy wróciła opowiedziała nam ze szczegółami co się dzieje. Plemię odpiera ataki... małp. Ich król i wódz puffli sa stale skłóceni, dlatego te ataki. Król małp jest z nimi więc ta sprzeczka jest wyjątkowo silna. Rozkazałam zwierzakom zostać w namiocie a sama wyszłam. Stanełam w środku pola walki i nakazałam przestać. Podeszli do mnie królowie plemion i zpytali o co chodzi.
-O co ciągle te sprzeczki? - spytałam.
-Bo... - zająkał się wódz puffli.
-Bo oni zjadają nasze banany! - obronił się małpi król.
Chichotałam w duchu ale się opanowałam.
-A nie możecie poprostu się podzielić po pół? - próbowałam ich pogodzić.
-Świetny pomysł!!! - okrzykneli zgodnie.
-Czyli sprawa rozwiązana! - uśmiechnełam się - teraz wyruszam z moimi zwierzątkami na wysepkę na jeziorze po skarb.
Małpy poszły do siebie a król dał nam klucz do łodzi na brzegu wody. Podziękowaliśmy pięknie i obiecaliśmy odnieść go spowrotem. Poszliśmy za Seleną nad jezioro i obeszliśmy je prawie całe zanim znaleźliśmy łódź. Była ona w gęstych krzakach. Wsiedliśmy na nią.
-Jaka fajna woda! - powiedział Quatra wyciągając do niej łapkę.
-Nie dotykaj! - krzyknełam i odepchnełam go na łódź w ostatniej chwili. Potem w spokoju wyjaśniłam wszystim dlaczego ta woda jest taka groźna. Po godzinie płynięcia dotarliśmy do wysepki. Był jeden problem. Nikt z nas nie wiedział gdzie jest sakrb.
-Babcia mówiła mi "skarb jest kroków od wybrzeża tyle, co mają nóżek cztery motyle" - przypomniało się Selenie.
Zaczeła liczyć i doliczyła się. Następnie szła tyle kroków a my za nią.
-To tu! - okrzykneła.
Zaczełam kopać ziemię paznokciami a nie łopatą ze szczęścia! Woobysie dołączyły się do mnie. Wykopaliśmy niewielką skrzynkę. Był w niej skarb!!! A dokładniej pieniądze. Zabraliśmy skrzynię na łódź i zaczeliśmy wszyscy wiosłować najszybciej jak moglismy. Zbliżał się wieczór. Poszliśmy do plemienia puffli i poprosiliśmy o nocleg oraz oddlaiśmy klucz. Spaliśmy ze zmęczenia do południa! Potem wyruszyliśmy do domu za naszą przewodniczką - Seleną. Gdy doszliśmy do chatki padaliśmy z nóg. Rozpakowaliśmy się, zjedliśmy pożywny obiad i położyliśmy się na naszych łóżkach...
KONIEC
To już koniec. Podobało się? Jeśli tak napiszcie w komentarzu. Może napiszę jeszcze kiedyś opowieść? Nie wiem. Idę oglądać Tour De Polonge w Nałęczowie. Pa pa!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

poziom w górę!

wtorek, 04 sierpnia 2009 12:20
Hej! To znowu ja. Maszyna podwyższa dziś poziom! Biegnijcie do niej szybko pandy!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Skarb jeziora" cz.2

wtorek, 04 sierpnia 2009 11:49

Cześć! Dzisiaj napiszę 2 część opowiadania.


Rano wstaliśmy w wesołych humorach i udaliśmy się na śniadanie. Potem wyruszyliśmy do lasu a następnie szlismy za Seleną w tej gęstwinie. Dotarliśmy do małej rzeczki. Zaspokojiliśmy nasze pragnienia i odpoczeliśmy chwilę po naszej długiej a zarazem męczącej podróży. Rick zauważył w gęstwinach jakiegoś dziwnego zwierzaczka. Pobiegłam to sprawdzić i okazało się, że to jest mały puffel. Zaprowadził on nas do swojego plemienia a tam wszyscy przyjeli nas pokojowo. Dali nam jedzenie, picie a nawet zapewnili nocleg. Byliśmy wykończeni bo ich plemie od rzeczki wcale nie było blosko a na dodatek prowadziła do niego błotnista scieżka w gęstwinie. W nocy odbywały się tańce i podczas ogllądania ich usnełam. Moje zwierzątka zaniosły mnie do naszego namiotu i zaraz usneły. Następnego dnia obudził nas zapach mięsa smażonego na ogniu.
-Jestem wegetarianką! - krzykneła Ambi.
A ja miałam zamiar rozkazać jej jeść bo nic innego nie ma gdy zobaczyłam niosących warzywa puffli. Byłam zaskoczona a Ambi uroadowana! Podziękowałam im w imieniu bolisia i postanowiłam porozmawiac z ich przywódcą. Wpuścili mnie do jego namiotu strażnicy gdyż wiedzieli, że jesteśmy pokojowo nastawieni. Król powitał mnie a ja go zapytałam o skarb.
-To prawda - rzekł - Skarb jest na małej wysepce na jeziorze ale nie możecie tam połynąć bo... - i tutaj zamilkł.
-Bo? - spytałam.
-Bo kto dotknie tej wody zamieni się w żabę! - krzykną wódz.
Wystaszyłam się.
-Sami tej wody nie pokonacie. - dodał - pomożemy wam.
-Dziękuję! - podziękowałam.
Wyszłam z namiotu a strażnicy na bramie donośnym okrzykiem dali alarm. Ewakuowano nas do głównego namotu.
-To nasi wrogowie! - usłyszeliśmy od wojownika...
CDN.
I jak podoba wam się 2 część? Jesteście ciekawi 3 części? Poczekajcie do jutra. Napewno napisze ciąg dalszy. A teraz nowości:

ubranie afrykańckie dla pana

ubranie afrykańskie dla pani
Wiecie z jakiej okazji te ciuszki z gorącej Afryki zwanej "czarnym lądem" ? To Ella i Max jadą do Afryki! Muszę kończyć. Narazie!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

na konkurs...

poniedziałek, 03 sierpnia 2009 15:58
Hej! Piszę dziś znowu, bo mam rysunek na pewien konkurs a oto i on:

i co, podoba się? A tak dla przypomnienia komu podoba się mój blog i chce go zareklamować niech wkleji ten tysunek na swój i da mi zanać bo w nagrodę jest 10 komentarzy!

Muszę juz kończyć! Pa pa!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Skarb jeziora"

poniedziałek, 03 sierpnia 2009 11:53

Hej! Znowu nikt nie zapisał się na imprę! Szkoda;-(... Oddałam dzisiaj moje zwierzaki Kamarii, żeby pomogły jej posprzątać zamek. Będę miała chwilę spokoju! Wykorzystam go na napisanie opowieści pt. "Skarb jeziora".


Pewnego wiosennego dnia zajęta byłam czytaniem książek historycznych panfu. Po wielu godzinach lektur postanowiłam wyprowadzić zwierzątka na spacer. Po godzinie zdrowego spaceru wróciliśmy do domu. Idąc obok mojej biblioteczki zauważyłam jakąś nieprzeczytaną książkę. Otworzyłam ją na zupełnie przypadkowej stronie a tam było napisane "Skarb jest nad jeziorem po drugiej stronie panfu.". Zachwyciłam się tą nowiną i postanowiłam wyruszyć po niego. Nakazalam zwierzakom spakować niezbędne rzeczy, bo jutro wyruszymy na poszukiwanie skarbu.
-Ja wiem o co z tym skarbem chodzi! - powiedziała Selena.
-O co? - zaytałam.
-Wiem mniej więcej gdzie on jest. Babcia mo o nim opowiadała - usłyszałam od Seleny.
-W takim wypadku będziesz naszym przewodnikiem - rzekłam.
Zbliżał się wieczór. Zjedliśmy wszyscy kolacje i poszliśmy spać by nabrać sił na jutrzejszą wyprawę...
CDN.
To początek opowieści. Podoba wam się? Mam nadzieję, że tak. Muszę kończyć, bo idę zobaczyć co u moich małych urwisów. Pa Pa!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

ubranko do flamenco

piątek, 31 lipca 2009 18:59
Cześć! Na panfu są nowe ciuszki, oto one:

To narazie wszystko. Być może w poniedziałek powstanie opowiadanie. Muszę kończyć bo zwierzątka chcą iść na spacer.
Chodźmy na spacer!
Zaraz Daphne! Pa pa!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

podwyższony poziom!

piątek, 31 lipca 2009 12:36
Hej! To ja Rosa! Mika wyszła ze mną na spacer i poszłyśmy do maszyny podwyższającej poziom i akurat dzisiaj działa! Biegnijcie szybko pandy i cieszcie się nową możliwością dzięki poziomowi. Mika ma już 31 a wy?
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

komentarzyk?

piątek, 31 lipca 2009 11:50

Witam wszystkich! Widzieliście ile wczoraj woobysie napracowały się żeby napisać swoja historię? Dużo. A nawet bardzo dużo. W poniedziałek albo i nawet dziś napiszemy naszą czyli bolisi. I proszę o komcia, chociaż jednego od każdej osoby wchodzącej na bloga. To dla nas ważne. A to pytanie do niektórych: Co ci po tym, że pomyslisz sobie "matko, po co im te komentarze?" lub coś podobnego? Po prostu napisz i twoja robota skończona.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

co nieco o woobysiach

czwartek, 30 lipca 2009 12:40

Dziś ja i moje siostry napiszemy co nieco o nas czyli o woobysiach.
Właśnie! Dodamy nasze fotki.
Napiszemy coś o królu.

I opowiemy naszą historię. No to zaczynajmy!

Bardzo dawno temu, na Panfu żyły tylko bolisie i woobysie. Każdy należał do jednego plemienia w którym panował spokój i dostatek wszystkiego. Było by tak pewnie i do dzisiaj gdyby na wyspę nie przypłyną statek. Pandy, które przybyły zeszły z pokładu i rozbiły obóz na brzegu plaży. Następnego dnia udały się w strone serca wyspy, wprost do głównego plemienia. Jeden z woobysiów wszedł wtedy na wierzę i zobaczył grupę obcych idących w ich kierunku. Ostrzegł odrazu wodza (naszego króla) o niespodziewanym ataku a wódz wysłał bolisi do powiadomienia innych plemion i nakazie dołączenia się do głównego plemienia. Bolisie wróciły z plemionami około godziny przed najściem. Pandy wdarły do plemienia a król nakazał odeprzeć atak. Niestety woobysie i bolisie zostały złapane w sieć i pojmane. Zanieśli je na statek i zostawili. Po Tygodniu zawziętej walki przybysze poddali się ale zapowiedzieli, że wrócą. Jak powiedzieli tak zrobili. Przybyli znów tylko że teraz z bronią i większą ilością pand, ponieważ plemię wodza było tak silne. Jeden z obcych wystrzelił z pistoletu w niebo a ptactwo zaraz schowało się w koronach drzew. Po kilku dniach zawziętej walki pozostała mała grupka woobysi i bolisi. Król odrazu nakazał ucieczkę na południe. Pozostali udali się za ich mądrym wodzem. Przybysze rozprzestrzenili się po Panfu i wprowadzili do niego cywilizację. Zbudowali do tej pory między innymi stadion, san frampanfu,zamek. Trwało to w latach. Grupa wodza powiękrzyła się przez nowe pokolenie. Najbardziej śmiałe woobysie zaczeły podchodzić do pand naszczęście nie nastawionych już bojowo. A ci, którzy mają zp mogą zaadoptować jednego lub dwa. Maluchy można spotkać teraz między innymi na zamku, w dżungli, nad jeziorem i na plaży. Dowiedziałam się jeszcze z wywiadu z profesorem Bookwornem,że prawdopodobna kryjówka maluchów jest nad brzegiem morza pod drugiej stronie panfu daleko za wulkanem. Mieści się w jaskini i można tam dojść tylko przez tajemnicze przejście. Otóż to przejście prowadzi przez wulkan, później przez pola, a później przez gęsty las. Wiedzie do jaskini wąska ścieżka, którą odkrył parę tygodni temu. Niestety nic więcej nie wie.
To nasza długa i prawdziwa historia. Dziękujemy Serduszko za jej opowiedzenie!
Nie ma za co!
A teraz wszystko o naszym królu:

imię: Gomez

wiek: 1000 lat

urodzony: 1 sierpnia

znak zodiaku: lew
hobby: rozwiązywanie krzyżówek
ulubione zwierzątko: lew
ulubiony kolor: ciemne odcienie zielonego i niebieskigo
największa wada: brak
największa zaleta: umiejętność dowództwa
lubi: miłych woobyśi,bolisi i pandy
nie lubi: agresywnych
Witajcie! To ja Gomez! Pozdrawiam serdecznie! Być może będę pisał na blogu.
A teraz fotki woobysi:
















To tyle w naszej notce o woobysiach! Pa pa!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 23 grudnia 2014

Licznik odwiedzin:  141 750  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O mnie

Jestem Paulina - ciemna blondynka z zielonymi (niebieskimi ?) oczami. Osoby czytające tego bloga pewnie mnie znają więc nie będę się rozpisywać.

O moim bloogu

Blog o Panfu! Super grze!

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 141750
Wpisy
  • liczba: 125
  • komentarze: 271
Galerie
  • liczba zdjęć: 14
  • komentarze: 28
Punkty konkursowe: 300
Bloog istnieje od: 1992 dni

Lubię to